wtorek, 20 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #11


Chłopcy tego samego dnia kiedy Kasia urodziła wrócili z trasy.
Ciągle nieprzespane noce, przewijanie pieluch , karmienie, i tak w kółko
Powoli miała tego dosyć.
Żałowała że nie usuneła ciąży, nie była jeszcze na to gotowa, brakowało jej, szalonych dni, kiedy mogła wyjść i pójść gdzie chce.
A teraz ? teraz.. ciągnie ze sobą wózek w którym leży jej dziecko.
Z jednej strony sie cieszyła a z drugiej żałowała że podjeła właśnie taką decyzje.
Dla Liama też to nie było łatwe, starał się jej pomagać zawsze kiedy może, życie gwiazdy też nie jest takie łatwe.
- Liam.. ja tak bardzo żałuje.. - powiedziała i spuściła głowę w dół.
- Ale czego ? - zapytał Liam.
- no wiesz. Tego że nasze życie już nie będzie takie jak kiedyś.. że jako 18 latka zostałam mamą. To okropne uczucie, zniszczyłam sobie życie, nie pójdę na studia. Nie będe miała dobrej pracy. Nie chcę całe życie siedzieć w domu i zajmować się dzieckiem.. - wyszeptała mu do ucha.
- Wiesz.. wiem że to było by niewporządku, ale jedź na tą uczelnie, ucz się, a jak skończysz studia to pójdziesz do pracy o jakiej zawsze marzyłaś.- powiedział.
- a co z Joshem ? Kto będzie się nim zajmował ? zmieniał mu pieluchy, karmił usypiał, bawił się z nim i wypełniał wszystkie obowiązki matki ? - zapytała..
- Myślałem nad tym, przepraszam cię że nie masz normalnego życia, przepraszam cię że cię uwiodłem , że mamy dziecko przepraszam to moja wina, przezemnie tak jest, ja śpiewam w zespole znanym na całym świecie, nie mam za dużo czasu, aby poświęcać się dziecku. A ty zostałaś z tym wszystkim sama i nie możesz spełniać swoich marzeń.. - powiedział i przytulił Kasie bardzo mocno.
- Ale Liam.. To nie twoja wina, nie żałuje że mnie uwiodłeś, a moje marzenie już się spełniło.. Ty nim jesteś.. - pocałowała Liama w polik.
- a na uczelnie możesz iść przecież. Nikola siedzi całymi dniami w domu, więc może ci pomóc prawda ?- zapytał Liam.
- niewiem czy się zgodzi. Ostatnio psuje się między nią a Louisem, napewno będą chcieli to odbudować. - odpowiedziała Kasia.
- niewiedziałem nic o tym, skąd wiesz ? 
- widze.  Widzę jak na siebie patrzą i wogóle. Wszystko widać kiedy ludzie po tylu latach czują do siebie kapke nienawiści.. - powiedziała.
- Kasia.. niewiem jak mam cię uszczęśliwić, chciałbym żebyś spełniała swoje marzenia ale niewiem jak.
Wybacz mi.. - powiedział Liam , łza poleciała mu z oka.
- Liam ty mendo, przecież to nie twoja wina, za wszystko powinnam winić siebie.. - powiedziała Kasia, wtulając się w Liama.

Chcieli by jeszcze porozmawiać ale Josh się obudził i zaczął płakac.
Kasia poszła go uspokoić.


U mnie i u Louisa już nie było tak kolorowo jak kiedyś. Ciągłe kłótnie, złe spojrzenia, miałam tego dość, a wszystko dlatego że Louis zrobił coś potwornie okropnego.
Mam na myśli zdrade.
Minął już tydzień od tej zdrady. Nie rozmawialiśmy już ze sobą wogóle.
Nie było tak jak kiedyś, brakowało mi tego, ale czułam że już go powoli nie kocham.
Zdrady się nie wybacza, zawsze trzymałam się tej zasady.
Louis przepraszał mnie wielokrotnie, ale zawsze udawałam że nie słucham albo wychodziłam w trakcie rozmowy.
Powiedziałam Kasi i Liamowi że muszę się na jakiś czas wyprowadzić nie mogłam patrzeć mu w oczy po tym co zrobił.
Spotkałam się z nim po dwóch tygodniach, nadal go nienawidziłam i miałam milion pytań do niego.
On chciał przeprosić mnie za zdradę z przed ponad miesiąca, mówil że tylko na mnie mu zależy tak naprawde. Ja bałam się tego spotkania, on czekał na mnie i odliczał minuty, w końcu postanowiłam się tam zjawić, nie umieliśmy wydosić z siebie słowa,  on z zachwytu i szczęścia, ja z obawy i strachu przed każdym wypowiedzianym słowem. Nie wytrzymałam podeszłam do niego pierw dając mu w twarz, potem klnąć w jego strone , płacząc i zadając setki pytań, Louis stał i znosił wszystko cierpliwie, nie ważny był jego ból, on rozumiał jak bardzo mnie zranił, zamachnełam się z całej siły po raz kolejny, lecz moja pięść nie zdążyła zetknąć się z jego klatką piersiową, chwycił moje ręce z całych sił i tak jak kiedyś najzwyczajniej na świecie przytulił, od razu poczułam się bezpieczna, uśmiechnęłam się  i powiedziałam szlochając.
- cholera, nadal cię kocham . 


4 komentarze:

  1. Mówiłam że jest dużo dzieci a ty nie nie ma wcale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedno, ale mi dużo wiesz.
      to wynika że skoro np. ktoś ma 4 dzieci, to robi sobie ciągle dzieci i ma ich za dużo ?

      Usuń
  2. Ooo.. czemu nie jest tak w realu!

    OdpowiedzUsuń