poniedziałek, 19 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #10

Kasia prosi o jeszcze jeden rozdział. A masz .. xd

*

Przeżyliśmy fajne chwile, byłysmy na ich koncercie, wprawdzie mówiąc to za kulisami.
Ale spoko.
Nagle zawołali nas na scene.
Dziwne , niewiedzialyśmy oco chodzi.
Gdy weszłyśmy na scene, fanki zaczeły krzyczęc "ooo" gdy zobaczyły Kasie i jej słodziutki brzuszek.
Louis powiedział że to właśnie są dziewczyny dla których stracili głowę. I namiętnie nas pocałowali.

No, ale piękne chwile nie trwają wiecznie, musieliśmy się pożegnać.

Siedziałyśmy sobie w domu, oglądałyśmy jakiś serial, zachciało mi się coś słodkiego..
A skoro nic nie było to musiałam iść do sklepu, była niedziela większość sklepów była zamknięta, musiałam troche iść aby dojśc do sklepu gdzie są naprawde dobre słodycze.
Ale oczywiście Nikola ciamajda, musiała się w coś wpakowac.
Tym razem spowodowałam wypadek.
Ucierpiałam też na tym ja bo miałam złamaną ręke.

Siedziałam jeszcze w gabinecie, czekałam na założenie gipsu.
Strasznie bolało.
Usłyszałam piosenke One Direction..
Tak , tak to był mój dzwonek, dzwonił Louis.
- boże nikola, nic ci nie jest ? - zapytał przestraszony.
- nie, nic mi nie jest tylko mam złamaną ręke.
- ohh, to dobrze.. - odetchnął z  ulgą.

Wróciłam do domu.
Odrazu sie położyłam w moim ciepłym łóżeczku, marzyłam aby koło Louisa ale jego nie było.
Te miesiące tak się dłużyły, były dla nas ciężkie.
Kasia miała poród ustawiony na sierpień.
Zbliżał się poród ale oni nadal nie wracali, przedłużyła im się ta trasa.
Kasia była załamana , ponieważ nie będzie Liama przy porodzie.

Siedzimy sobie spokojnie, Kaśka ciągle wrzeszczy ał. jak to ją dziecko kopie.
Nagle ból się nasilił.
Zadzwoniłam po taxówkę i pojechałyśmy do szpitala.
Byłam przy Kasi cały czas.
Nie opuszczałam jej nawet na 5 minut.
Nagle zaczeła się dusić, pot zaczął cieknąć strumieniami. Niewiedziałam co się dzieje, obawiałam się najgorszego.
Zawołałam szybko lekarzy.
Siedziałam na korytarzu, strasznie byłam spięta, łzy mi leciały z oka.
Nagle do szpitala wpadają Louis, Liam, Niall, Zayn i  Harry.

- gdzie Kasia już urodziła ?  niespóźniliśmy sie ? - zapytał.
- ja niewiem , coś się z nią dzieję, nawet niewiem co..
Lekarz zaprosił nas wszystkich na sale.
Kasia urodziła zdrowego syna.
A to to był tylko fałszywy alarm.

*

Wiem że krótki sorki.

2 komentarze: