niedziela, 16 grudnia 2012

lajklajklajklajklajk . ♥

lajkujemy lajkujemy . ♥
proszę . :D 

https://www.facebook.com/pages/One-Direction-Imaginy-opowiadania-i-dedykacje-dla-najlepszych/158412610971104?ref=hl

chcemy do świąt dobić 100 lajków .

piątek, 14 grudnia 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #33

z koleżanką mamy bloga o modzie włazić ! 
http://hallonmonsterx3.blogspot.com/
jestę stylistę . 
XDD

*

- Kasiu.. - powiedział Liam.
- tak kochanie ? - spytała ..
- co byś powiedziała na... [...] - szepnął jej do ucha..
- co  ? jeszcze czego, ty tylko o tym myślisz.. - wkurzyła się.
- ale kotku..
- żadne kotku . nie mam zamiaru jechać z tobą do parku rozrywki.
- no ale dlaczego ? - zapytał ..
- bo nie jesteś już dzieckiem. i mam dość tego że ciągle myślisz tylko o zabawie , chodźmy tu, chodźmy tam.. - krzyczała.
- a co w tym takiego złego ? - zapytał.
- jakbyś chciał wiedzieć, masz rodzinę, musisz się nią zająć, niedługo wyjdziesz za mąż, trzeba jeszcze przygotować święta, urodziny Louisa..
a ci tylko zabawa w głowie..
- ale.. 
- a nie chce mi sie tego słuchać. - wyszła zatrzaskując za sobą drzwi.
- no to co Joshuś ?  zostaliśmy tu sami , to co robimy ? - spytał swojego synka.
- ciuciu.. - mówił mały Josh.
- słodycze dopiero po obiedzie.. - powiedział wziął go na ręce i poszedł do kuchni..

*

- mocniej, mocniej ! siły nie masz ? - krzyczałam.
- staram sie jak mogę jeszcze ci mało ? - mówił Louis.
- tak, mógłbyś się przyłożyć a nie.. 
- no ale kochanie... - powiedział.
- żadne ale tylko musisz mi odkręcić ten słoik.
( ale podoba mi się twój tok myślenia )
- no nareszcie, myślałam że ten moment już nigdy nie nadejdzie.. - zaśmiałam się.
- kto zamyka te słoiki ?? -  pytał zakłopotany.
- a może czas iść na siłownie ? - śmiałam się jeszcze bardziej.

Wraca Kasia.
- cześć kotku .. - powiedział Liam.
- żadne koteczku, mam cię dość !  Reprezentujesz sobą ostatnio wszystko czym gardzę, nie umiesz się zachować jak dorosły tylko zabawa w waszej głowie, ty tak samo Louis, dobrze musicie się wygłupiać w Video Diares ale nie gdy jesteście poza kamerą ? zachowajcie troche powagi.. - tłumaczyła.
- ale Kasia, my też się tak kiedyś zachowywałyśmy.. - powiedziałam.
- ale kazali nam się zmienić, a my im nie każemy a i tak dalej to robią.. zaczyna mnie to powoli wkurzać, muszę odpocząć, wrócę za jakiś tydzień..
- ale Kasia za 5 dni jest wigilia.. - powiedział Louis.
- trudno spędzicie ją bezemnie.. - powiedziała Kasia i wyszła z torbą ciuchów.

czwartek, 13 grudnia 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #32

pryk .

*

Zemdlałam.
leżałam nieprzytomna na ziemi pełnej zimna, aż wkońcu jakiś przechodzień mnie zauważył i szybko zawiadoł karetkę.
zaczął mnie reanimować.
Uznał że to już koniec nie da się nic zrobić.. umieram..
w mgnieniu oka przyjechało pogotowie.
Szybko zawiozło mnie do szpitala gdzie odrazu wzięto mnie na ostry dyżur gdzie zrobiono mi operację.
Miałam sprawdzaną czaszkę czy nie mam złamanej .. jeśli tak to można nazwać.
Naszczęście nic się nie stało, ale miałam lekki zanik pamięci.
niepamiętałam skąd jestem, mojej daty urodzenia, gdzie mieszkam i alfabetu.

Leżałam jeszcze na oddziale..
strasznie mi się tam nudziło.
Doszłam do wniosku że jestem ciamajdą i kaleką i niedługo to się zabije przez to moje nieudacznictwo.
Louis był cały czas przy mnie.
obiecałam sobie że nigdy nie wyrobię sobie prawa jazdy, bo jeszcze coś się stanie.
Bałam się o właśne życie, że kiedyś właśnie przez to jaka jestem zgine .
chodzi o to że jestem ciamajdą i w ostatnim roku jestem częstszym gościem szpitala..
Wróciłam do domu..
Niall, Harry i Zayn przyszli w odwiedzinach.
Tak naprawdę zaprosił ich tutaj Liam, bo miał coś ważnego ogłosić.
Przygotowałam kolację, dokładnie łososia, dawno nie jadłam a miała ochotę.
Kasia nakryła do stołu.
Wszyscy usiadliśmy do stołu, Niall jadł ze aż się krztusił.
- to co chciałeś nam powiedzieć ? - zapytał Harry.
- niewiem czy to odpowiednia pora aby to powiedzieć.. - tłumaczył Liam.
- nie gadaj Kaśka że jesteś znowu w ciąży - zaśmiałam się.
- następne dzieci to po ślubie ! - śmiała się razem ze mną.
- to w czym problem ? - odezwał się Zayn.
- pobieramy się - westchneli razem.
- to wspaniale ! - powiedział Louis.
Niall aż z emocji wypluł jedzenie jak się o tym dowiedział.
- Niall .. - powiedziałam.
- przepraszam.. - i wyszedł do łazienki umyć twarz.
- to kiedy ślub ?  - zapytałam ..
- już niedługo ale napewno po świętach.

tydzień do świąt .

piątek, 7 grudnia 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #31

ziewam . *o*

*

Ja akurat byłam odwrócona i niezauważyłam kiedy weszedł Louis.
Ale 17 letni Andrea to zauważył  i powiedział że idzie do toalety.
Zamiast niego wrócił Louis. niezauważyłam tego, myślałam że to on mnie obejmuje z tyłu..
Ale poznałam jego zapach.
- Louis ? - zapytałam zdziwiona..
- przepraszam.. - wyszeptał.
-ale za co ? 
- za to że cię tak zostawiłem, doszłem do wniosku że nie powinienem cię zostawiać, i nie powinienem pozwolić ci odejść.
- ale to nie tylko twoja wina.. także też moja.. to ja chciałam przerwy i wogóle.. 
- ale teraz jestem i nie pozwolę ci po raz kolejny odejść.. - powiedział i pocałował mnie romantycznie..
- ciesze się że mimo to nadal jesteś .- szepnełam mu do ucha..
- juz nigdy cię nie opuszczę.. 

Zeszliśmy na dół, Andrea jeszcze chwile z nami posiedział i poszedł.
Louis mimo że nie miał przy sobie żadnych rzeczy został ze mną. 
Wrócił po nie rano, ja się obudziłam już były.
- co byś chciała dostać pod choinkę ? - zapytał się Louis i podniósł mną do góry i zakręcił.
- Ciebie.. - powiedziałam.
Pocałowałam go.
- ale już to masz .. - powiedział  Louis.
- i nie potrzebuję nic więcej..

- dobra gołąbeczki może zjecie z nami ?  - krzykneła  z kuchni Kasia.
- no dobrze siostrzyczko .. - zaśmiałam sie.
Zjedliśmy z nimi spagetti i poszliśmy spać.
Dni mijały i mijały.
Zostały tylko dwa tygodnie do świąt.
Przygotowywaliśmy się do świątecznych zakupów.
Kupiliśmy piękne i ładnie pachnące drzewko, bombki, łańcuchy, lampki. 
i inne ozdóbki do domu, i też przystroiliśmy dom na zewnątrz, byliśmy zachwyceni.
poczuliśmy klimat świąt, mimo że zaczeliśmy go 2 tygodnie wcześniej.
Brakowało tylko jednego..
śniegu..
Bo co to za święta bez śniegu ?
Wkońcu spadł, szłam beztrosko po parku, nagle zaczełam biegnąć poczułam się jak 10 latka..
No ale każdy wie że niefajnie takie zabawy się kończą.
Nikola łamaga się poślizgneła, walneła głową w lód i zemdlała..

*

sorki że taki krótki, ale padam z nóg..

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #30

wohoo ! 
już 30 rozdział.
Dziękuję tym którzy czytają to i z cierpliwością czekają na następne rozdziały.
Mam nadzieję przez ten tydzień się poprawić, ale nic nie obiecuję.

*

Siedziałam przy oknie wzdychając samotność, przeklinając ten dzień w którym nasze drogi się rozłączyły..
Widocznie tak musiało być.
Jedna fanka mi nawet groziła śmiercią, bo przeze mnie Louis siedzi na wywiadach smutny, i nie ogarnia świata.
W połowie to była moja wina, może za bardzo angażowałam się w ten związek ?
20 dni do świąt.
Czy te święta spędzimy razem ?
wątpie..
Cierpię, smutno mi jest strasznie..
Postanowiłam założyć bloga, gdzie wszystkie moje żale będą na niego wylewane..
Założyłam go..
Szybko zyskał czytelników, gdyż opublikowałam go na twitterze, niewiem po co ale tak.
Dostałam dziwny komentarz od Anonima.
Treść niego była w innym języku, więc przetłumaczyłam go.
Pisało w nim żeby nie poddawać się i wierzyć w szczęśliwe zakończenie..
Zastanawiałam się tylko po co ?
wybraliśmy życie bez siebie..
Generalnie to leżąc na łóżku i próbując zasnąć , analizuję każdą minutę spędzonego dnia z nim  i myśląc co zrobiłam źle i wymyślać ' co by było gdyby '
Miałam tego wszystkiego dość.
Kasia próbowała mnie pocieszać, że jeszcze wszystko się ułoży, ale jak jeszcze raz powie' będzie dobrze ' a wcale nie będzie to chyba wyjde na ulice i będę zabijać.

Pare dni później, moją uwagę przykół pewien chłopak.
Młody około 17 lat. 
Trzymając fajkę w ręku słuchaj rapu  w którym co drugie słowo znajdowało się przekleństwo.

- młody... szkoda życia. - westchnełam.
- co ty wiesz o życiu  ? - zapytał, chyba mnie rozpoznał.
- uwierz mi że wiem.. - opowiedziałam mu o wszystkim przykrych sytuacjach które mnie spotkały, jak dwa różne światy zetkneły się i zakochały się w sobie, opisywałam mnie i Louisa.
Spodobał mi się jego charakter jego podejście ...
Mimo ze byłam od niego troche starsza nie przeszkadzało mi to, czułam się w jego towarzystwie dobrze i mogłam mu powiedzieć  o wszystkim, nie zważając na nic.

Siedziałam z nim u mnie w sypialni, gadaliśmy, śmialiśmy się, mogliśmy rozmawiać cały dzień o niczym, czułam jakbym miała przyjaciela który przeżył to samo co ja.
Usłyszałam głos Louisa..
Skradłam się i w kącie obserwowałam go i Liama, rozmawiali o czymś, chyba mu się zwierzał.
Widziałam jak łzy spływały po jego policzkach..
- skoro facet płaczę przez dziewczynę, to musiała być dla niego wszystkim .. - szepnął mi do ucha 17 latek..
- boże jak mnie wystraszyłeś.. - powiedziałam i wróciłam do pokoju.

- tęsknisz za nim ? - pytał.
- nawet niewiem jak bardzo.. - zbierało mi się na płacz.
wkońcu wybuchłam zaczełam ryczeć jak dziecko, a on mnie pocieszał..
Nagle do pokoju weszedł Louis..

wtorek, 4 grudnia 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #29

a pochwale się, zrobiłam teledysk do piosenki one direction . ;p
http://www.youtube.com/watch?v=J74PbNvDql4
haha . ;D 

*

 * pare dni później *
Louis miał dla mnie mało, czasu, ciągle siebie tylko omijaliśmy..
on chodził na próby koncerty, wywiady, sesje, ja chodziłam na próby i występy bo należałam do grupy tanecznej, zapisałam się do niej bo musiałam zając czymś swój wolny czas, wiem jednak że to był błąd, a nie moge się z tego wycofać, aż do końca roku, podpisałam dokumenty..

Więc postanowiliśmy zrobić sobie przerwę, wiem pomyślicie sobie, po co robić przerwę jak i tak się nie widzicie? 
No ale właśnie oto w tym chodzi, nie widzimy się, co psuje nasz związek, a powinniśmy się wspierać i tak dalej, a nawet w najgorszych chwilach niemamy dla siebie czasu..

Louis wyprowadził się do Nialla, uznał że skoro mamy przerwę, to chcę od niego odpocząc, co było nieprawdą, tęsknie za nim bardzo mocno..
Przyszłam po kolejnym występie w tym dniu do domu..
Kasia i Liam nadal szczęśliwi, mimo że mają zajęty czas, to zawsze znajduje czas dla Kasi..
Ale to tylko dlatego że ona opiekuje się Joshem, aja tańczę.
Wieczorem, po zjedzeniu, wchodzę do sypialni..
Naszej wspólnej sypialni.
Siadam na łóżku włączam laptopa, sprawdzam szybko twittera.
moją uwagę przykuło wideo, które dodał Louis.
postanowiłam je włączyć..

Znajdował się na nim Louis i gitara.
Grał na gitarze i śpiewał :
Jesteś najlepszą dziewczyną jaką mogłem w życiu spotkać, cały czas Cię kocham będąc świadom naszych postaw. Dwa różne otoczenia miały na nas inny wpływ ja wiem, że wciąż pamiętasz te wspólnie spędzane dni. Tych potrzeb budowanych tymi wspólnymi siłami przez tyle miesięcy w sobie bardzo zakochani.Lecz Ciebie teraz nie ma a ja siedzę sam w żałobie i chce byś to wiedziała, że bez Ciebie żyć nie mogę... 

Łzy same z oka leciały..
nie powiem że nie..
Louis dobrze wiedział co wywołuje u mnie łzy szczęścia.
Tyle chwil przeżytych razem, a tu nagle by miało się wszystko zakończyć ? 
Nie, tak nie było i nie będzie.
Staliśmy się głównym punktem hejterów, ale my im tłumaczyliśmy wielokrotnie, że to tylko przerwa w związku, każdy taką ma, a  ponieważ ludzie się kochają zawsze do siebie wrócą.

Za 34 dni święta Bożego Narodzenia, zrobię mu najlepszy prezent jaki mógłbybyć. 
Dla takiego mężczyzny jak on ...
Mam nadzieję że wtedy wszystko będzie tak jak dawniej.

*

Dni mijały ciężko, w sumie to bardzo ciężko, pisaliśmy ze sobą, nieraz, zapytać cię co u nas słychać, nic więcej, ale miłość nie gasła, bo jak to mówi przysłowie 'stara miłość nie rdzewieje'.
Kocham go, mężczyzna mojego życia..  z dnia na dzień kocham go coraz bardziej. Wiem że cieszy się kiedy coś o nim pisze, uwielbiam być powodem do jego uśmiechów. Może czasem robię coś źle, ale niech wie, że jest jedyną osobą za którą bym oddała wszystko..


piątek, 30 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #28

sorki że tak żadko, ale nie mam ochoty narazie pisać . :)  więc nie spodziewajcie się rozdziałów.

*

Nie ma to jak ciągle usługiwać Niallowi, temu żarłokowi gdyż ma złamaną noge.
Chciałabym wrócić do Londynu i mieć trochę czasu dla siebie.
Postanowiłam zrobić ciasto.
Spaliło się.
Już wiem że kucharzem nie zostane.

Następnego dnia  wychodzimy z naszych sypialni.
Nikogo niema, myśleliśmy że poszli na próbę.
Nie poszli.
Bo Harry został.

- ej idziecie dzisiaj ? - zapytał.
- a gdzie niby ? - zapytałam.
- a zobaczycie.. - odpowiedział złowrogim zwrokiem.
- a ta łamaga Niall.. ? - powiedziała Kasia.
- oj tam, nie przejmujcie się nim tylko chodźcie...
- no dobra - odpowiedziałam.
Ciekawiło mnie gdzie mamy iść.
Harry kazał nam się iść już przygotowywać i mamy się ładnie ubrać.
Po przygotowaniach, poszłyśmy z nim.

Zawiózł nas do jakiegoś lokalu.
Wchodzimy a tam niespodzianka przygotowana przez chłopaków i..
 i Nialler bez gipsu ..
- łamago gdzie masz gips ? - zaśmiałam się..
- to była tylko taka zgrywa żeby was tu ściągnąć żebyście przyjechały.. - tłumaczył.
- niall idioto ..- walneła Kasia.
- też was kocham siostrzyczki . ♥ - i nas mocno przytulił.

- no to zaczynamy imprezke  ? - zapytał Liam.
- no ba. - krzykneła Kasia i wskoczyła Liamowi na barana..
Liam biegał z nią na plecach bo całym lokalu.
Aż się przewrócił.
Tak się śmiali że prawie ze śmiechu sikali, a my razem z nimi.

To był wspaniały czas.
No ale wszystko co dobre się kończy.
Wróciliśmy do ich apartamentu.

- i jak ci się podobało ? - szepnął mi Louis do ucha..
- było zarąbiście, ale teraz jesteś tylko mój . - szepnełam.

- a no wiem.. - powiedział i pocałował.


*

sorki że takie krótkie.


wtorek, 27 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #27


*

- niewiem, musimy to przemyślec, a dom ? - zapytałam.
- nie martwcie się, domu nic nie będzie, a opłacimy wam loty itd. - tłumaczył hazza.
- aha. A jak Josh będzie miał jakąś chorobe lokomocyjną ? czy coś.. - powiedziała Kasia.
- spokojnie, każde dziecko napoczątku tak ma, potem się przyzwyczai. uwierz mi. - powiedział Liam.
Coś przerwało naszą rozmowe, nie mogliśmy się połączyć.
Chłopaki napisali że muszą lecieć na sesje, i później wejdą to pogadamy a my mamy przemyśleć tą decyzje.

- to jak lecimy? - pytała Kasia.
- no niewiem, ale to dziwne, Niall ma złamaną nogę to jak na koncertach będą i wogóle ? .. - powiedzialam.
- niewiem , ale znasz ich napewno coś wymyslą, ale według mnie to oni dzadzą mu jakieś wysokie krzesło na którym będzie siedział i tylko darł pape do mikrofonu.. 
Wybuchłyśmy śmiechem.

- no to chyba zaczynamy się pakować.. - westchnełam.. 
- gdzie pakować ? - odezwał się mały Josh swoim głosem.. 
- do tatusia jedziemy ..- powiedziała Kasia i przytuliła go.
- ale najpierw.. - powiedziałam.
- co najpierw ? - zapytała ciekawa Kasia.
- trzeba będzie nauczyć go sikać do toalety bo w samolotach go nieprzewiniesz..
- masz rację.

Nazajutrz, chłopaki już wiedzieli że się do nich wybieramy, jak nauczymy Josha sikać w kiblu.
Z samego rana, obudziłyśmy go, był to pierwszy etap. Zrobiliśmy to zabawowo, zasikał nam troche łazienke, dywan i moją bluzke.

Pare dni później gdy wkońcu nam się udało nauczyć go sikać do kibelka.
Mogłyśmy wylatywać, spakowane itd.

Wylecieliśmy z Londynu ku New Yorku.
Nagle poczułam że mam mokro koło spodni.
Okazało się że mały Josh który koło mnie siedział, zesikał się, a siki poleciały na moje spodnie.
To było okropne, a strasznie śmierdziało.
Gdy wylądowaliśmy, odrazu zakryłam swoje spodnie bluzą.
Na lotnisku czekali na nas chłopacy.
Przywitali nas serdecznie.
Louis się pytał czy coś się stało bo się dziwnie zachowuje.
Ja odpowiedziałam mu co się stalo w samolocie.
Ten dureń wybuchł śmiechem.

- śmieszne wiesz.. - burknełam.
- bardzo ! - śmiał się jeszcze głośniej.

- z czego się tak śmiejecie ? - wołał Liam.
- a nieważne. - powiedziałam.
Weszliśmy do samochodu i pojechaliśmy ku ich apartamentowi.
Przebrałam się i poszliśmy na kolacje.
- powiedz mi kochany Niallu jak ty tą nogę złamałeś ? - powiedziałam.
- a no bo wiesz..  - zaczynał opowiadać.
- dobra już nic nie mów.. - parskneła Kaśka.

Po kolacji poszłam do sypialni Louisa.
-  o boziu, jak my dawno razem nie spaliśmy, nie miałam się do kogo tulić. - powiedziałam.
- aha. Nieźle, wiesz ja też za tobą bardzo , baaardzo tęskniłem. - powiedział.
Wtulona piersiami do jego brzucha wsłuchiwałam się w jego spokojny oddech.

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #26


*

Siedziałyśmy tak na tej kanapie nic nie robiąc.
Nie miałyśmy numeru do menagera czy ochroniarza więc nie mogłyśmy do nich zadzwonić.
Oglądamy te wiadomości, skaczemy po kanałach aby dowiedzieć się więcej, gdzie to się stało, jak to był samolot i gdzie leciał.
Niestety nigdzie tego nie podali.
Godzine później, chodzimy po całym domu jak ze sraczką.
Bałyśmy się że już nigdy ich nie zobaczymy.
Nagle zadzwonił do mnie i do Kasi telefon.
- halo ? - zapytałam przestraszona.
- Nikola ? dzwoniłaś ? - zapytał Louis.
- o boże, jak się ciesze że cię słysze.. - odpowiedziałam z ulgą.
- coś się stało ? - 
- no bo jakiś samolot się robił który leciał z Londynu, i nikt nie przeżył, i bałyśmy się że to wy. Ale nie mogłyśmy się do was dodzwonić. - wytłumaczyłam.
- aha, spokojnie, nic nam nie jest. - odpowiedział.
Pogadaliśmy tam jakieś 30 min, chłopaki musieli lecieć na próbe.
A potem na wywiad.

- ohh, jak dobrze że nic im nie jest.. - odezwała się z kuchni Kasia..
- mmm, co tak pachnie ? - zapytałam.
- spagetti ! - odpowiedziała uśmiechnięta.
Nagle Josh zaczął płakać.
- pójde do niego..- zaproponowałam.
- dzięki. .

Słodziutki Josh, taki grzeczniutki a obrzygał mi moją ulubioną bluzke. i nasikał na nią gdy go przewijałam.
Niewiem jak Kasia sobie z tym radzi.
Wziełam go na ręce i zeszłam z nim na dół.
Posiedziałam troche z Kasią, zjadłyśmy obiad, ona poszła uspać Josha a ja poszłam na próbę.

Okazało się że mnie wywalili bo mój najgorszy wróg Jessica coś tam nagadała trenerce i mnie wywaliła.
Nie przejełam się tym bo to tylko miało zająć mój wolny czas.
Co ona myślała ?  że ja będe cierpieć ? To się myliła.
Wróciłam do domu..
- co tak szybko ? - zapytała Kasia.
- a no bo wiesz.. ta szmata to coś na mnie nagadała i mnie wywalili, cóż muszę znaleść sobie inne zajęcie.. - odpowiedziałam.
- ona ?! tą szmatą to bym nawet podłogi nie wytarła..  - odpowiedziała Kasia.
- no widzisz..

Poszłam zrobić sobię coś do jedzenia i usiadłam na kanapie.
Podłączyłam do telewizora laptopa żeby można było wyświetlić obraz na telewizorze, bo będziemy rozmawiać z chłopakami i żeby było lepiej ich widać.

- mamy do was prośbę.. - odezwał si Hazzuś.
- tak ? - zapytała Kasia.
- bo Niall, łamaga złamał nogę i musi się ktoś zaopiekować nim, kiedy jesteśmy na próbach i tak dalej. Więc, mogłybyście do nas przylecieć i wiecie... ? - zapytał Zayn. 

poniedziałek, 26 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #25

grr ..  >.<

*

Leżała ..
krew lała się z niej strumieniami.
Była czarna.
Szybko zadzwoniliśmy po karetkę.
Wraz z nią przyjechała policja.
Staliśmy się głownymi podejrzanymi że to my ją zabiliśmy.
Mieli już nas do aresztu zaprowadzić, ale naszczęście pojawiła się Kasia i Liam.
- zaraz zaraz.. Możemy udowodnić że to nie oni, ją zabili tylko ona sama.. - odezwała się Kasia.
- taa.. ma pani to na kamerze ? - zaśmiał się policjant.
- a wie pan że mam.. Zainstalowałam tutaj kamere żeby widzieć co robi Josh kiedy mnie tutaj niema.
powiedziala i pokazała laptopa z nagraniem.
Okazało się że to nie my, i dobrze..
Wpadłam w depresje, nie zawsze widzi się człowieka który umiera.
Musiałam udać się do psychologa, musiałam chodzić tam 3 miesiące, w tym czasie gdy Louis był na rehabilitacji ja chodziłam tam.
Chłopaki mieli kolejną trase koncertową ale została przeniesiona z powodu tej rehabilitacji.
Wkońcu ona dobiegła końca.
Sprzedali ponad 10 milionów egzeplarzy nowej płyty.
Czas na trasę, szkoda że znowu mam za nim tęsknić.
Postanowiłam się zapisać na tańce żeby zająć czymś swój wolny czas.
Nadszedł dzień rozstania razem z Kasią i Joshem pojechałyśmy z nimi na lotnisko.
Pożegnałyśmy się.
To było takie trudne, ale z bólem się pożegnałyśmy.
Wylecieli.

Gdy wróciłam do domu, przebrałam się w jakiś strój sportowy i poszłam na próbe.
Zapisałam się tam tydzień przed trasą.
Było fajowo, poznałam tylu wspaniałych ludzi.
Bawiliśmy się świetnie, najpierw hip-hop potem break dance, a na koniec jakieś tam wygibasy.
Najlepsze było to że tańczyliśmy jeden taniec do piosenki One Direction.
Swój pierwszy występ mieliśmy tego samego dnia.
Poszliśmy na sale, przyszło mnóstwo ludzi.
Zatańczyliśmy nasz układ, pomyliłam się raz, dobrze że to nie było zauważone bo bym dostała zjebke od trenerki.
Po występie, podleciało do mnie pare dziewczynek z prośbą o autograf.

- dlaczego do ciebie te bachory podlatują po autografy ?? - zapytał mój największy wróg z grupy.
- niewiem, ale myślę że to dlatego że jestem dziewczyną Louisa Tomlinsona.. - odpowiedziałam jej z małym uśmieszkiem.
- aha.. - powiedziała i odeszłam mierząc mnie zabójczym wzrokiem.

Przyszłam do domo późnym wieczorem, wziełam gorącą kompiel i usiadłam na kanapie wcinając cipsy oglądając telewizje.
Przełączałam kanał po kanale. i nagle moją uwagę dostrzegł wiadomości.
- Samolot wylatujący z Londynu uległ awari i rozbił się, nikt nie przeżył.. - powiedziała jedna z dziennikarek.
Odrazu pomyślałam o chłopakach.
Próbowałam się dodzwonić do Louisa ale on nie odbierał.
Zawołałam Kasie, powiedziałam jej co się stało, Liam też nie odbierał.
Byłyśmy najgorszych myśli..

niedziela, 25 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #24

omineła nas piękna liczba 669 . ;/
I nikt nie odpowiedział.
To był serial '  Pierwsza miłość '
odcinek 457. :)
Można obejrzeć na ipla.pl jak ktoś jest ciekawy haha. 

*

Mieliśmy wielką żałobe, najgorsze jest to że nie mogliśmy zobaczyć ciała zmarłego.
Ciekawe czy był to chłopiec..
A może dziewczynka ?
Wiem tylko że to dziecko zmarło w 19 tygodniu ciąży.
To było okropne kiedy wyciągali mi te dziecko z brzucha.
A potem przenieśli je do słoika razem z łożyskiem.
Na samą myśl mam wymioty.
Nie mam siły zaczynać wszystkiego od początku.
Odpuszczam sobie szczęście.

Siedziałam w domu, czytałam opowieści innych kobiet które poroniły.
Jedna kobieta poroniła 4 razy.
Przykro mi było to czytać.

Musiałam żyć z tym dalej.
Nie chciałam mieć narazie dzieci, o ślubie też nie myślałam.
ten świat jest jakiś pojebany dziś niesądzisz ?

Podszedł do mnie Louis podał ciepłą herbatke z cytryną i mówi.
- co ty czytasz ?
- takie opowieści, wiem to żałosne.. Nie mogę się z tym pogodzić.. - odpowiedziałam.
- wiem ja też.
- muszę się przejść, sama.. - powiedziałam.
- okej skoro tak wolisz.. 
Ubrałam sie  i wyszłam.
Poszłam na plaże.
Siedziałam na krawędzi poręczy od mostu, chciałam skoczyć, miałam dosyć takiego życia..
Wziełam się na odwage, puściłam tą holerną poręcz, miałam lecieć ku zimnej wodzie, nagle ktoś mnie złapał za ramie krzycząc
- nikola, szkoda życia.. 
Zanim się obejrzałam widziałam Nialla.
- co ty tu robisz ? - zapytałam zdziwiona gdy mnie wyciągnął.
- przechodziłem obok zauważyłem ciebie i podbiegłem. Dobrze że w tym momencie bo nie wyobrażam sobie co by było gdyby, dlaczego chciałaś to zrobić ? - wytłumaczył.
- bo mam dosyć takiego życia, ciągle tylko jakieś przykrości !! - wykrzyczałam mu w twarz.
Usiadłam na moście i zaczełam płakać.
- nie płacz,  bądź dzielna. - powiedział i mnie przytulił.
- nie mów Louisowi o tym zdarzeniu .. - powiedziałam.

Wróciliśmy do domu, powiedziałam że spotkałam Nialla na mieście i pogadaliśmy sobie.
Pare dni później.

- mogę zdjęcie z uśmiechniętą Nikolą? Ciesze się że się wkońcu uśmiechasz.. - powiedział.
- dobrze, prosze pana.. 
Zrobiliśmy sobie zdjęcie.
Spojrzałam na nie a w prawym górnym rogu było widać twarz tej psychofanki za oknem.
Przestraszyłam się.
Louis poszedł do toalety. Ja słyszałam jakieś odgłosy w ogrodzie.
Wyjżałam za drzwi i zobaczyłam jej twarz, całą zakrwiawioną na jej czole było wycięte żyletką Louis + jej imię.  = na zawsze razem.
Szła w moim kierunku z nożem. 
Chciała mnie zabić ale niezdążyła bo Louis zobaczył co się dzieje z balkonu i szybko przyszedł.
Stanął w mojej obronie i powiedział żeby zabiła jego a nie mnie.
Zaczął ją wyzywać od różnych takich i wogóle.
Psychofanka wymamrotała jakieś tam słowa i wepchneła nóż w swoją szyję, zabijając się.

*




sobota, 24 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #23

:) 

*

Dobrze że to był tylko sen, to był najgorszy koszmar jaki miałam.
Obudziłam się w szpitalu koło Louisa, Kasia powiedziała że po tej strzelalinie zemdlałam.
Louis się wybudził i teraz śpi.
Ale ciężko mu troche oddychać będzie musiał chodzić na rehabilitacje.
Troche to potrwa więc musieliśmy poczekać ze ślubem.
Dla mnie to była moja wina, to przezemnie omało go nie zastrzelili..
Miałam poczucie winy, ale Louis zapewniał mnie że to nie moja wina.
Louis po strzelalinie postanowił wreszcie stanąć na nogi.
Przytuliłam go.
- ał.. - powiedział.
- przepraszam.. - westchnełam i puściłam go.
- nieszkodzi, to taki dobry ból.

( kto zgadnie z jakiego serialu będzie ta część pod tym tekstem zagra w następnym rozdziale . XD
oczywiście zmienione imiona i osoba która to zrobiła. )

Dwa dni później wdał mi się we znaki ostry ból..
Okazało się że byłam w ciąży.
Louis już wyszedł ze szpitala a ja zostałam jeszcze na badaniach i innych takich czy ostanie przeżycia nie wpłyneły na stan zdrowia dziecka.
Spałam nagle do gabinetu wtargneła psychofanka ta co postrzeliła Louisa.
Podmieniła kroplówkę do której byłam podłączona na pierwszą jaką znalazła.
Potem wyszła jakbynigdy nic.
Obudziłam się nie mogłam oddychać, pot cieknął ze mnie strumieniami, coś się ze mną działo.
Jedna z pielęgniarek to zauważyła i wezwała lekarzy.
Oni też niewiedzili co mi jest dopiero drugi się skapnął że mam nie tą kroplówkę co trzeba.
Zadzwonili po Louisa.
A mnie przewieźli na ostry dyżur.
Louis przyjechał jak najszybciej chciał wejść na ostry dyżur ale mu nie pozwolili. Omało nie pobił lekarza.
Po paru godzinach lekarz wychodzi i mówi.
- przykro mi, ale panna Nikola poroniła ze względu że ktoś zamienił kroplówki. 
Louis zrobił awanture że to któraś z pielęgniarek i że zabili nam dziecko.
Drugie poronienie, pięknie wręcz, ciekawe co jeszcze gorszego mnie spotka.

* z perspektywy Louisa *
Kuźwa , dostałem telefon że coś się dzieje z Nikolą, strasznie się wystraszyłem jadąc prawie nie spowodowałem wypadku.
Weszłem do tego szpitala, spytałem gdzie ona się znajduje, potem pobiegnołem ku tej sali.
Nie chcieli mnie do niej wpuścić , prawie pobiłem lekarza.
Byłem strasznie zdenerwowany, niewiem co oni jej tam robili pare godzin.
Nagle usłyszałem jej krzyk.
Krzyk bólu.
To było najgorsze, ona cierpiała a ja nie mogłem przy niej być.
Lekarz wyszedł, szukałem wyjaśnień, powiedział, to było okropne słyszeć to drugi raz.
Powiedział że Nikola znów poroniła.
A jak dowiedziałem się dlaczego myślałem że rozniose ten cały gówniany szpital !!
To było okropne, natychmast pobiegłem do Nikoli którą przewieźli do normalnej sali.
To wszystko moja wina..
Nigdy sobie tego nie wybaczę, że nie byłem przy niej 24 na dobę.


*

No zobaczymy czy zgadniecie.


Słowa są proste gdy językiem jest miłość #22

Nowe tło. :D

*


- to wspaniale a kto będzie druhną ? - zapytała kasia.
- no ba że ty? - powiedziałam.

Kasia i Liam się ucieszyli z tego, co ucieszyło też nas.
Do ślubu został tylko tydzień.
Miałam już piękną sukienke, Louis piękny garnitur, naszymi świadkami byli Kasia i Liam.
Byłam strasznie podekscytowana, właśnie miałam się związać na zawsze z Louisem.

Nadszedł długo wyczekiwany dzień.
Weszłam do kościoła, szłam ku mojemu przyszłemu mężu..
Doszłam do ołtarza.
Zmówiliśmy sobie przysięge i byliśmy w trakcie nakładania obrączek, gdyż nagle do kościoła wpadła psychofanka One Direction.
Skierowała broń ku Louisowi i powiedziała.
- a to za to że złamałeś serca wszystkim directioner !!!
I strzeliła.
Strzeliła a strzała trafiła w Louisa.
Upadł na ziemie, ksiądz odrazu pobiegł wezwać karetkę.
Louis leżał nieprzytomny, krew się z niego lała strumieniami.
A psychofanka ?
psychofanka uciekła z miejsca zdarzenia.
Karetka przyjechała w odpowiednim czasie, prawie go traciliśmy, najpierw ja zapadłam w śpiączke a teraz możliwe że Louis.
Trzeba być naprawdę porąbanym aby takie coś zrobić.
Zazdrościliście ?!
że wy go możecie rozbierać wzrokiem , a ja rękoma ?
To was boli ?!
Bo wszystko wskazywało że to z tego powodu.
Weszłam na profile tych psychofanów.
Było tam pełno moich zdjęc przerobionych aby mnie oczernić.

Minął miesiąc od jego śmierci, ja dzień w dzień na naszym wspaniałym łóżku siedziałam i zachodziłam się łzami.
Patrzyłam w lustro i krzyczałam w niebogłosy ' dlaczego ?! kurde dlaczego ?!
Schowałam twarz w dłoniach, bo wstydziłam się patrzeć jak płacze.
Poczułam wibracje w lewej nodze, zrezygnowana wyciągnełam telefon i spojrzałam na mały ekranik
" nie płacz głupku przecież jestem obok " - spojrzałam na jego telefon w którym właśnie pojawił się raport dostarczenia..
Płakałam jeszcze bardziej.
Nagle usłyszałam wołanie , wydawało się jakby Louisa.
' chodź tu do mnie '..

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #21


*

- Tylko że co ?! - zapytałam już chciałam wybuchnąć że on nie jest mi wierny albo coś, ale dokończył..
- tylko że ona będzie do ciebie wołać 'mamusiu'.
- boże, jak się wystraszyłam. - powiedziałam.
- wiem, zauważyłem.

*

5 dni później wyszłam ze szpitala to miło było być znów w domu.
Josh już umiał chodzić i mówić.
Poszłam do mojej i Louisa sypialni, została wyremontowana.
Wieczorem leże a Louis obok, czyta książke.
Wtedy czułam że on jest blisko jak jeszcze nigdy wcześniej.
Jest obok mnie, jest w sercu.. 
I w jednej chwili pragnę by to się nigdy nie skończyło.
By to co mamy trwało już do końca.
Znów się uśmiecha a ja czuję się największą szczęściarą na świecie.
Przytula mnie dając do zrozumienia że to nie jest nic takiego.. 
że to coś więcej.
Każdy najmniejszy gest słowo staje się tak dziwnie ważne.
i znaczy tak wiele..
że próbuje zapamiętać każde z nich.
Spisuje w pamięci najważniejsze chwile.

- dziękuję że jesteś. - szepnął mi do ucha Louis.

Następnego dnia obudziłam się wypoczęta jak nigdy, Zeszłam na dół wszyscy już wstali spojrzałam na zegarek była już 2 w południe.
Zawsze byłam rannym ptaszkiem a teraz wstaje w południe.
Kasi Liama i Josha nie było w domu. Byłam tylko ja i Louis.

- twoje nazwisko.. - szeptał pod nosem.
- co moje nazwisko ?? - zapytałam.
- trzeba je wkońcu zmienić na Tomlinson .. 
- Louis ty głupku.. 
Rzuciłam mu się w ramiona..
- co ty na to ? - zapytał.
- Oświadczyłeś mi się jakieś półtora roku temu..
Nic nie stoi na przeszkodzie..

Złapał mnie za ręke przyłożył do swojego serca patrząc w moje oczy powiedział.
- czujesz ? .
Ono bije tylko dla ciebie.. 

Usiadliśmy przy laptopie poszukiwając różnych sal na ślub, sukienek , garnitórów i innych..
- wiesz że pingwin jak znajdzie swoją miłość to zostanie z nią aż do śmierci ? - zapytałam po zobaczeniu tego obrazka na facebooku.
- zostaniesz moim pingwinkiem ? - zapytał i wtopił się w moje usta..

Piękne chwile nie trwały długo bo Kasia i Liam z Joshem wrócili..
- musimy wam coś powiedzieć.. - powiedzieliśmy z Louisem.
- co takiego ? - zapytała podekscytowana Kasia.
- pobieramy się .. - powiedział Louis..

*


piątek, 23 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #20

5 minut po dodaniu 19.
- nikola napisz 20 !! . 
xDD
http://www.youtube.com/watch?v=C1yLplX1d-0
nadal obowiązuje ta piosenka.  :))

*

Ominął mnie roczek Josha, Kasia już jest z Liamem, Chłopacy osiągneli światowy rekord w grupie, święta mnie omineły, urodziny Louisa..
a dlaczego ?
Bo zapadłam w 5 miesięczną śpiączke.
dopiero po 5 miesiącach się wybudziłam.
Śnili mi się.
Śniło mi się że byliśmy razem chodziliśmy po łące pełnej kwiatów..
Byliśmy jak nowo narodzeni.
Obudziłam się z wielkim kaszlem.
Lekarze opowiadali że prawie zmarłam lecz ktoś zauważył że ze mną coś się dzieje i wezwał lekarzy tak to było już po mnie.
Niewiedziałam na początku gdzie jestem , dopiero się obejrzałam zobaczyłam kroplówki, białe ściany, lekarze którzy latają w te i we w te..
Nie macie pojęcia jaki to był ból. Gdy się dowiedziałam że nie było mnie z nimi ponad 5 miesięcy.
A ja kocham go nadal.. jak widać było to nam pisane.
Leżałam i myślałam nad moim życiem, sięgnełam po moją komórkę która leżała koło mnie.
Dzisiaj nasza rocznica z Louisem, szybko ten czas minął od poprzedniej prawda.. ?
Leżałam bez ruchu jakieś pół godziny. A tu wpada Louis z kwiatami i moimi ulubionymi czekoladkami..
Gdy mnie zobaczył to jakby się zakochał na nowo tak jego twarz się rozpromieniła że nie macie pojęcia..
Byłam w stanie wybaczyć mu jego wszystkie błędy i krzywdy..
Ważne że miałam go przy sobie.
Zawołał lekarzy że już się wybudziłam.
To musiało być jakieś przeznaczenie skoro wybudziłam się własnie w naszą rocznice.
Gdy siedział przy mnie i opowiadał mi o tym co się wydarzyło w przeciągu tych miesięcy.
Doprowadziło mnie tym do płaczu, że mnie wtedy nie było.
- nie płacz, ważne że jesteś teraaz z nami.. - powiedział Louis i pocałował mnie w czoło.
Mogłam wyjść dopiero po 5 dniach od przebudzenia więc tego dnia nie spędzimy sami..
Louis zadzwonił do Kasi i Liama że się wybudziłam, a ponieważ Josh był chory i musiał siedzieć w domu, przyjechała tylko Kasia a Liam został z Joshem.
Jak mnie zobaczyła odrazu się na mnie rzuciła.
Ze szczęścia oczywiście nie jak na jedzenie . xd
Potem przyjechał Niall i reszta chłopaków z One Direction.
Spędziliśmy ten dzień wszyscy razem.
A Louis został przy mnie całą noc.
Cieszyłam się że był wtedy ze mną, i miałam nadzieję że będziemy na zawsze razem.
Bo w miłości to chyba właśnie na tym polega..
Jeśli kogoś kochasz jesteś w stanie wybaczyć mu wszystko.

Louis obiecaj mi że nigdy już nie pokochasz innej.. - powiedziałam.
- nie mogę ..- odpowiedział uradowany.
- dlaczego ?- zapytałam.
- Bo napewno pojawi się inna.. 
tylko że..

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #19

http://www.youtube.com/watch?v=C1yLplX1d-0
po godzinnym poszukiwaniu piosenki dosyć wolnej i wogóle.
Znalazłam !!! :DD
Z tą piosenką są takie wspomnienia że lepiej nie opowiadać. ;/ .
No ale są też pozytywne..


*

Nie dostałam odpowiedzi na tego sms'a.
Zamknełam się w sobie, no ale sama się sobie nie dziwie.
Byłam na mieście z Kasią i Joshem.
Spotkałyśmy ją..
tą która zniszczyła nam życie w zaledwie 2 dni.
Pojawiła się i bum.
boziu, jaka ja byłam naiwna..
Siedzimy sobie w domu, oglądamy 'trzy metry nad niebem'.
Popłakałyśmy się, szkoda że to tylko film.. 
Szkoda że naprawde w świecie nie istnieją faceci tacy jak był w tym filmie.
Jaka wielka jest ludzka cierpliwość.

Niall dowiedział się że ta ich stylista pracowała jako striptizerka i że próbowała uwieść Justina Biebera i on się jej uwiódł dlatego rozstał się z Seleną. A potem go rzuciła.. 
I została zwolniona.
Poszłam z Niallem na spacer porozmawiać tak na spokojnie, z kimś komu ufam prócz Kasi.

- jak myślisz, mam mu dać 3 szanse? - zapytałam.
- niewiem, powinnaś słuchać się serca.. - odpowiedział.
- ale ty go przecież znasz pare dobrych lat, wiesz jaki jest, czy żałuje, ma wyrzuty sumienia czy coś.. 
- tak, raz rozstał się z dziewczyną z którą był dwa lata, chciał odejść z zespołu i wogóle, zaczął być inny i tak dalej. Aż wkońcu poznał Ciebie.. 
- Dlaczego nie umiem zapomnieć o ludziach którzy tak mnie zranili ? - powiedziałam.
- może dlatego że ich kochasz ? - odpowiedział Niall.
On to zawsze umiał pocieszyć miał odpowiedź na każde głupie pytanie, niby nigdy nie był w związku a tyle o niej wiedział..

Położył swoje ręce na moich ramionach i powiedział. :
pamiętaj choćby niewiem co ..
nie pokazuj jak cholernie cię to wszystko przerasta..

Ale on niewiedział tak naprawdę jak się czuje.
Czy on kiedyś komuś miał dać 3 szanse. ?!

Wróciłam do domu około 2 w nocy wszyscy już spali.
Cichutko weszłam do domu przebrałam się w pidżame, nie miałam już nawet siły na prysznic, 'wezmę go rano.. - pomyślałam.

Poszłam do kuchni, nagle przypomniały mi się wszystkie chwile spędzone z Louisem.
zaczełam ryczeć jak dziecko.
Wziełam tabletki nasenne, popijając dużą ilością wódki.
Upadłam na podłogę.

*


Słowa są proste gdy językiem jest miłość #18

Liam  i Louis nic nie robili z tym że w gazetach huczało że oni są razem z tą stylistke, najwyraźniej im się podobało.

- musimy poważnie porozmawiać Louis .. - powiedział , wziełam go za ręke i poszłam z nim do naszej sypialni.
Usiadłam na łóżku i powiedziałam.
- przyznaj, zakochaliście się w niej.. - powiedziałam ze łzami w oczach.
- ale w kim ? - zapytało niewiniątko.
- no w tej waszej stylistce.. 
Przez chwile milczał a potem wybuchł.
- tak, niewiem co się ze mną dzieje, poprostu się w niej zakochaliśmy.. 
- wyjdź !!! - krzyknełam.
Wyszedł..
Rzuciłam się na łóżko i zaczełam płakać, moją białą poduszke zaplamiłam czarnym tuszem..
Zeszłam na dół cała rozmazana zastałam Kasie.
Ona też płakała.
- co teraz ?- zapytała szlochając.
- niewiem.. - usiadłam koło niej, przytuliłam ją, rozmyślałyśmy co dalej, ja w sumie bym musiała dać Louisowi 3 szanse.
Przerastało mnie to wszystko.
W jeden dzień, jedna dziewczyna zabrała nam naszą jedną miłość.
Kazałyśmy się im wyprowadzić.
Czasami przychodził tylko Niall zobaczyć jak się trzymamy, jego przyjaźń z Louisem i Liam prawie się rozpadła gdy się dowiedział jak nas zranili.
Minął już tydzień, nawet nie próbowali nas odzyskać.
Najwyraźniej to już był koniec tej "szczęśliwej opowieści"
Wylałyśmy na nich tyle łez radośći, a teraz nadszedł czas na łzy smutku..
Chciałabym cofnąć czas do tego momentu gdy go jeszcze nie znałam.
Chociaż wtedy byśmy z kaśką nadal piły i imprezowały.
Niewiedziałam właśnie czy żałować a może się cieszyć bo tak to miało się właśnie skonczyć ? .

* z perspektywy Kasi *

Miałam wszystkiego dość, położyłam się na łóżku, nałożyłam słuchawki, włączyłam muzyke jak najgłośniej i nagle , to wyglądało jakbym miała przed oczami moje całe życie, wszystkie popełnione błędy które chciałabym cofnąć, chciałabym podjąć inne decyzje, np. usunąć ciąże, ale już jest za późno, wychowam to dziecko jak należy i tak żeby nigdy nie miał prawa ranić kobiety, jest mi tak przykro.. nie wiem jak dalej żyć, w końcu doszłam do wniosku że dam radę bo jestem silna. Mam Nikolę, Nialla, może nie zawsze mnie wspierają ale są przy mnie. Znajduję resztki nadzieji , ocieram łzy i jestem gotowa dalej żyć może i będzie ciężko ale dam radę.

Chciałam jeszcze przez chwile użalać się nad sobą ale Josh sie obudził trzeba było go nakarmić i przewinąć.
Zrobiłam, to co miałam zrobić wsadziłam go w chodak i usiadłam na kanapie.
Wziełam telefon w ręke, chciałam wykasować jego numer..
lecz pomyślałam.
- nie.. jeszcze za wcześnie aby wymazać go z mojego życia. " 

* z perpektywy Nikoli *
Mężczyzna który powie ci że jesteś piękna zamiast palnąć ' niezła z ciebie dupa ' , mężczyzna który tanią obmacywanke na przystanku autobusowym zamieni w objęcie Cię swoimi ramionami tylko po to aby ten moment sprawiał że poczujesz się bezpieczna jak kilkuletnia dziewczyna w objęciach ojca.. mężczyzna który zobaczy gdy trzęsiesz się z życia elokwentnie odda ci swoją bluzę zamiast próbując cię ogrzać nieco sprośniejszy sposób, ten który pod twoją bluzą będzie szukał twojego serca a nie biustu.. mężczyzna który zamiast klepnąć cię w tyłek pocałuje cię czule w czubek nosa, facet który przedstawi cię jako wybranke serca a nie dziewczyne na jedną noc ten który szybku numereek w toalecie zamieni na romantyczną kolacje wyścieloną płatkami róż, mężczyzna którego obecności teraz nie znam..
Tak tęsknie za tym Louisem.

Wziełam się na odwagę i napisałam do niego sms'a
- cześć pamiętasz mnie ? kiedyś znaczyłam dla ciebie wszystko...

czwartek, 22 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #17

Kasi bardzo podobał się 16 rozdział.
ojj bardzo . xdd
http://www.youtube.com/watch?v=3YxaaGgTQYM
można włączyć tą piosenke, bo będzie się działo..

*

Był wieczór, siedzimy sobie we 4 i oglądamy coś w telewizji.
Chłopcy mieli nową stylistke, nie wiemy o niej nic..
Nie chcieli nam powiedzieć.
Następnego dnia rano wpadła do nas umalować chłopców na jakiś wywiad.
Boziuu, jak my z Kasią ją zobaczyłyśmy, jaka ona była ładna, a Liam i Louis ?
Liam i Louis ciągle patrzeli się na jej tyłek i cycki..
Byłyśmy strasznie zazdrosne.
Zrobiłyśmy z tego awanture, oni zaś kryli się że im się coś przewidziało.
Zazdrość to gówniana wada, i tak wiem że czai się za nią fałsz  i zdrada.
Nie umiem określić wściekłośći która nas opętała.
Gdy ona malowała Louisa, my obserwowałyśmy co oni robią z ukrycia.
Louis..
Louis klepnął ją w tyłek.
Myślałam że wybuchne, a on myślał że tego nie widziałam i udawał niewiniątko.
Generalnie było fatalnie.
Liam, tego to się ponim nie spodziewałam.
Liam pocałował ją w polik za to że go tak ładnie pomalowała.
Pożegnali się z nami zwykłym 'cześć'.
Zawsze to nas przytulali i całowali.
Ta dziunia zmieniła ich.
To wszystko wyglądało jakby o nią walczyli.
Trzymałyśmy się pasa, może naprawde nam się tak wydawało a Liam zrobił to z dobrego serca.
Lecz przekroczyli granice.
Na zdjęciach które krążyły w internecie, na wpisy w gazetach, cały świat huczy że nas zostawili i żyją w trójkącie.
Tłumaczyli się że to musi być jakaś pomyłka albo coś.

Lecz niestety nie można im było wierzyć , a dlaczego ?
bo po necie krążyło zdjęcie gdzie obaj całowali ją Louis po prawym poliku a Liam po lewej.
Wpadłyśmy z Kasią to domu tej 'dziuni' z łapami.
Żeby odczepiła się od naszych chłopaków.
Ona zaczeła nas wyzywać od szmat, kurw itd.
A potem powiedziała że będzie specjalnie robić żeby się w niej zakochali  a potem się z nimi prześpi.

Przerosło to nasze nerwy.
Powiedziałyśmy wszystko co się tam wydarzyło co ona mówiła ale oni nam niewierzyli.
Tak oni, Ci z którymi ponad 4 lata byliśmy szczerzy nam niewierzyli.
Szczyt wszystkiego..
Chciałyśmy zapaść się pod ziemie.
Oni spali w innych pokojach niż my, nie chciałyśmy z nimi spać.
Szmata wysłała nam  sms . Do Kasi :
- trzymaj lepiej swojego Liama bo niewiadomo kiedy użyje swojego przyjaciela nie dla ciebie.
A do mnie z takim tekstem . :
- twój Louis to już mnie całował, klepał i macał po tyłku, ciekawe co jeszcze umie. 

Pokazałyśmy im te sms, oni nam znów nie uwierzyli bo to nie jej numer telefonu który podawała w biurze i im.

Czasami mam ochotę walnąć głową w ściane, pożegnać się z tymi problemami z nią.


Słowa są proste gdy językiem jest miłość #16

jak ja mam napisać 69 rozdziałów skoro już przy 16 niemam pomysłuu ?!!  
damy rade.


*

* z perpektywy Kasi *
Zeszłam umalowana i sexownie ubrana na dół, nie było nikogo w domu prócz mnie Liama i Josh'a który spał.
Usiadłam na kanapie zakładając nogę na nogę, w tym momencie odsłaniając znaczną część swoich ud.
Liam gdy spojrzał na mnie wywarł z siebie jakiś cichy dźwięk.
Wyszedł z pokoju, widziałam jak rozbierał mnie zwrokiem.
W pewnym momencie włączyłam muzykę i zaczełam tańczyć.
Wywijając swoją pupą na różne strony.
Nagle ktoś złapał mnie za pupę, odwróciłam się , przygryzając wargę Liamowi i zaczynając swój erotyczny taniec.
Trzymając go za ramiona schodziłam w dół i w górę,  Ocierałam swoją vaginą o jego przyjaciela, czułam że jest coraz twardszy. Dla dodania pikanterii musnęłam delikatnie jego wargi i oddaliłam się w strone łazienki.
Ponieważ byłam spocona , postanowiłam wziąść prysznic.
Specjalnie zostawiłam uchylone drzwi.
ściągałam  swoją sukienke, potem majtki kręcąc tyłkiem w rytm muzyki którą było słychać z salonu, biustonosz zamiast mnie ściągnął Liam.
Zaprosiłam go do zabawy.
Jego idealnie wyrzeźbiony tors idealnie zgrywał się z jego długim naprężonym penisem.
Odkręciłam wodę odchylając swoje wargo. Płyn mnie oblewał ..
- kiedy zakończysz tą grę ? - zapytał swoim sexownym głosem..
- jaką grę ? - spytałam delikatnie zagryzająć dolną wargę..
Liam nie czekał dłużej i z całej siły wbił się w moje usta to sprawiało żę z niewinnego pocałunku stał się on bardzo namiętny, gorący i pełen pożądania.
Przyparł moje ciało do ściany kabiny a wodę z ciepłej zmienił w zimną, gdy tylko pierwsze krople spadły na moje krągłe i jędrne piersi, sutki momentalnie stwardniały co zachęciło go do dalszej zabawy, opuścił moje usta a zamiast nich zaczął pieścić moją szyję swymi delikatnymi wargami.
Woda nadal oblewała nasze gorące ciała.
" Będzie dużo zapłaty za wodę " pomyślałam.
Gdy Liam swoimi ustami znalazł się na moim obojczyku odchyliłam swoją głowę do tyłu, to było moje wyjątkowo czułe miejsce , aby nie pozostać mu dłużną zaczełam obdarowywać go pocałunkami w szyję delikatnie masując jego plecy, Liam zamruczał jak kot.
Delikatnie całował moje podbrzusze, następnie uda, a na końcu delikatnie rozszerzył mi nogi by mieć lepszy dostęp i delikatnie muskał językiem moją łechtaczkę. Podniósł się szybko i momentalnie wszedł na mnie poruszał biodrami w przód i w tył, dając nam obojgu uczucie spełnienia . Po chwili poczułam jak ciepło rozlewa się po mnie od środka , na koniec Liam delikatnie podgryzł moje ucho szępcąc

- dziękuje..

* z perpektywy Nikoli *

Byliśmy z Louisem w centrum handlowym, oczywiście nie odbyło się bez autografów i zdjęc z fankami.
Stałam wtedy zboku, sztucznie się uśmiechając..
Wtedy pewna fanka podeszła do mnie i powiedziała.
- mogę zdjęcie z miłością mojego idola? 
Na moje twarzy odrazu pojawił się uśmiech...


*


środa, 21 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #15

* nadal z perpektywy Kasi *

Byłam zmęczona nie chciało mi się.
Następnego dnia gdy wchodzę do domu widzę płatki róż, poszłam za nimi, prowadziły one do naszej sypialni.
Weszłam, od nagle zamknął drzwi, pojawił się z nikąd,
zaszedł mnie od tyłu ja rzuciłam mu się na szyje i zaczełam go całować.

* z perpektywy Nikoli *

Siedziałam na dole z Louisem, piliśmy herbatę i jedliśmy obiad.
- Kiedyś miałam marzenie, zostać , aktorką, piosenkarką teraz chce być tylko twoja na zawsze.. - powiedziałam z nadzieją że pamięta jaki dzisiaj dzień.
- Skąd ty bierzesz takie cytaty  ?  - zapytał Louis zaśmiał się, dokończył obiad i wyszedł, powiedział że musi iść na próbę.
Uwierzyłam mu, tylko dziwne że Liam nie poszedł, Niall wyszedł razem z nim więc chyba nie okłamał mnie.
Kasia zeszła na dół w samej bieliźnie, zaspana, a jaka podniecona, wiedziałam co się szykowało. 
Jak ją zobaczyłam zasmiałam się, uprażyłam popcorn i poszłam oglądać film.
Pod łóżkiem leżał prezent dla Louisa , było to nasze pierwsze zdjęcie, było one na aparacie który później wpadł mi do wody, ale niewiem jakim cudem, udało mi się skopiować to zdjęcie z niego.
A teraz siedze z kubkiem gorącej czekolady owinięta kocem i popcornem wmawiając sobie że on zaraz przyjdzie i spędzimy ten dzień razem. Nie zapisywaliśmy go nigdzie, w żadnych kalendarzach, żeby zobaczyć czy zapamiętamy najważniejszą date naszego życia, dzień w którym zostaliśmy parą, nasza 4 rocznica.
Wtem do domu wpadł Louis, ja wtedy spałam koło mnie stos husteczek, zawsze płakałam przy romantycznych filmach, delikatnie włożył kwiaty w ręce a w niej przyczepiona karteczka.
I wyszedł.
Obudziła mnie Kasia która zobaczyła co mam w ręku.
Pytała co to jest, sama niewiedziałam, przeczytałam karteczkę, domyśliłam się że to od Louisa, poznaje jego charakter pisma.
pisało na niej " W dniu w którym usłyszałem z Twoich ust że mnie kochasz stałem się najszczęśliwszym facetem.."  po tym jakiś adres, śmieszne zawsze kiedy Louis zostawia mi karteczkę jest na nim małe wyznanie, ahh ten Louis. 
Niewiedziałam co to za adres.
Szukałam tego miejsca  błądząc po Londynie.
 Aż wreszcie znalazłam, był to wielki dom nad morzem..
Tam nagrywali swój pierwszy teledysk, właśnie nad tym morzem, tam był ten dom, weszłam do niego, było otwarte więc..
Usłyszałam wołanie ' kochasz mnie ? ' byłam pewna że to Louis więc odpowiedziałam ' kocham ' .. 
potem usłyszałam ciche ' napewno ? '

" jak ci to udowodnić ? " krzyknełam coraz głośniej.
" poprostu mnie przytul " Odwróciłam się, przedemną stał Louis. Przutuliłam go.
- myślałam że zapomniałeś - powiedziałam.
- ja zapomnieć ?  proszę cię.. - powiedział.
- jestem brzydka... Co ty we mnie widzisz głuptasie..
- hahaa, taki ubaw miałem kiedy kevin nasrał ci na twarz.. - wybuchnął śmiechem.. 
Wziął mnie na barana i biegął ze mną po całym domu. nie zastanawiałam się skąd ma klucze do tego domu, ważne że byłam przy nim.
Traktował mnie jak ksieżniczkę wszędzie nosił całował gdy było trzeba.
Dzisiaj nic innego się nie liczyło tylko on.
Louis który tak świetnie umiał mi zaimponować.

*



Słowa są proste gdy językiem jest miłość #14

możecie to włączyć dla nastroju . 

http://www.youtube.com/watch?v=SOtmeXPl44c

*




- boże, to dla nas je kupiliście ? - zapytałam.
- tak to dla was, będziecie mogły się nimi opiekować a nasz mały Josh jak podrośnie będzie mógł na nich jeździć .. - powiedział Liam.
Chłopaki kupili nam konie które bardzo się nam spodobały na naszych 18 urodzinach.
Pojeździłyśmy chwile na nich a potem pojechałam z Louisem do domu, a Liam i Kasia pojechali do mamy Liama po Josha.
Louis i Liam następnego dnia mieli jakiś ważny wywiad we Włoszech, musieli wyjechać na jakiś tydzień.
Chciałam bardzo, bardzo pojechać z nimi, w sumie mogłam, ale nie chciałam Kasi samej zostawiać z dzieckiem więc nie pojechałam .

*

Godzina 3:00 w nocy. Dźwięk sms zerwał mnie z łóżka, wstałam, popatrzałam na ekran, i zobaczyłam jego imię. Myślałam że umrę ze szczęścia jak zobaczyłam jego treść, mimo że jest bardzo zmęczony pamiętał o mnie.
Dwie minuty po odczytaniu zadzwonił, odebrałam jego pierwsze słowa, ' odpowiedz.. kochasz mnie ? '
chwile milczałam , rozpłakałam się i odpowiedziałam że niewie nawet jak bardzo, nie wie jaki jest dla mnie ważny a kiedy powiedzialam że kocham go najbardziej na świecie, kazał mi wyjść na balkon, wyszłam pod nim stał on i krzyczał że mnie kocha, piękne co nie ? Szkoda że to mi się śniło..
Dzień z tym pięknym snem ciągnął się bardzo długo, najpierw wstałam o 1 po południu, jak zwykle nie wyspana, ostatnio nie wysypiam się kiedy nie mam się do kogo przytulic.
Zeszłam na dół, gdzie czekała już na mnie Kasia która sprzątała, Josh był w żłobku a jej się nudziło.
Zaproponowałam jakieś zakupy.
Podczas stania w kolejce po kawe zadzwonił do mnie telefon.
- hej, chciałem ci wysłać coś sexownego .. - powiedział.
- ii ? - zapytałam ..
- kazali mi wyjść ze skrzynki. - powiedział.
Oboje się smialiśmy jak dzieci.
Powiedzieliśmy sobie pare słów i zakończyliśmy rozmowe, wypiłyśmy z Kasią kawe i poszłyśmy po Josha a potem do domu.
Nic ciekawego się nie działo.
Czekaliśmy na powrót chłopaków. Chcieliśmy zorganizować jakąś impreze, ale ponieważ mama Liama się nie zgodziła zaopiekować Joshem nici z tego.
Po długisz namowach jednak się zgodziła.
Gdy Josh był u babci, poszłyśmy kupić jakieś jedzenie itd.
Wszystko było przygotowane, zadzwoniłyśmy do Nialla aby powiedział chłopakom oprócz Liama i Louisa o tej imprezie i żeby przyszli z nimi.

Wrócili z walizką o mało się o nią nie przewrócili kiedy zobaczyli tą impreze.
Podziękowali nam namiętnym pocałunkiem , którego brakowało nam przez ten tydzień.
Fajnie jest się z kimś rozumieć bez słów i w tym samym czasie wybuchać śmiechem.
To było 1 impreza na której byłyśmy od kiedy związałyśmy się w pary, bo tak jak pamiętacie obiecałyśmy że się zmienimy.
Potańczyliśmy troche, potem chłopaki siedzieli na dole i oglądali coś, chyba mecz.
Ja poszłam wziąść prysznic.
Potem położyłam się i zasnełam obudziło mnie stukanie w drzwi. Wszyscy jeszcze spali więc poszłam otworzyć.  Zobaczyłam w nich Nialla z walizką.
- co się stało braciszku  ? - zapytałam.
- kuwa, niki okradli mnie. - zaśmiał sie.
- biedny Horanek, chodź przytule. 

opętał nas śmiech.

- ej ale na serio. - powiedział po chwili.
- spoko, możesz  u nas chwile zamieszkać jeśli chcesz.


I weszliśmy do środka, wytłumaczyłam wszystkim dlaczego on z nami zamieszka itd.

* z perspektywy Kazi. *

Liam w nocy mnie budzi i mówi.
- Kasia, ostatnio uprawialiśmy seks jeszcze przed Joshem.
Sexu mu się zachciało kurwa . 

wtorek, 20 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #13

To chyba ostatni na dzisiaj .. 

*

- Wiesz zrozumiałam że trzeba się cieszyć chwilą nie tym co było i będzie.
Obiecałam sobie że nigdy nikomu nie wybaczę zdrady, ale ja nie mogę bez ciebie żyć .. - powiedziałam i znowu go pocałowałam.
- wiesz po co są problemy ? żeby zdać sobię sprawę jak bardzo komuś zależy, mam nadzieję że udowodniłem że jesteś dla mnie wszystkim, że to wszystko ma sens .. - powiedział.
- zdałeś na 6 z plusem.
- to wrócisz ze mną do Londynu ? - zapytał.
- Niewiem jeszcze, chcę być przy tobie, ale narazie nie chce wracać do Londynu.. - powiedziałam.
- Rozumiem, cię w takim razie, zostaję z tobą..
Przytulił mnie równie mocno jak za pierwszym razem gdy się zaczeliśmy spotykać.

Louis wykupił dla nas większy pokój w hotelu. 
Niewiedzieliśmy co mamy robić wieczorem , nie mieliśmy zajęcia, więc Louis zaproponował żebyśmy poszli na spacer.
Spacerowaliśmy przy świetle księżyca, czułam się jakbym odnowa się w nim zakochała, przypomniał mi się dzień w którym się poznaliśmy było to dokładnie 3 lata i 5 miesięcy temu.
21- latek zakochał się w 16 latce takiej jak ja. Czułam się ...
Niewiem jak się czułam nie umiem tego wyrazić.
Leżeliśmy na moście niedaleko brzegu na plaży, patrzeliśmy w gwiazdy, nagle nadleciał ptak i nastał Louisowi na twarz, nie mogłam się powstrzymać od śmiechu, a ten wytarł się, wziął mnie na ręce i wrzucił do wody a potem sam do niej skoczył, wariat jeden, zaczął mnie chlapać a potem namiętnie całować.

Gdy wyszliśmy z wody, było mi zimno, bo w sumie była noc, on dał mi swoją kurtkę.
Jakiś koleś zaczął biec w naszym kierunku, krzycząc ' tutaj nie wolno kąpać się w nocy' my szybko uciekliśmy się stąd, poczuliśmy się jakbyśmy mieli po 14 lat.
Było tak pięknie.

Wróciliśmy do domu, przebraliśmy się, i poszliśmy spać. 
Obudziłam się wcześniej niż Louis, zrobiłam mu śniadanie, ubrałam się, zrobiłam włosy, poszłam pobiegać i wróciłam, on jeszcze spał.
Wziełam pistolet na wodę i zaczełam w niego pryskać, on się wkurzył i zaczął mnie gonić po całym pokoju.
Dogonił mnie tuż przy łóżku,  położył mnie i zaczął całować.
Przerwał nam dzwonek do drzwi, byli to Liam i Kasia.

- czeeeść ! - wrzasnełam i tuliłam się w nich.
- hej, a gdzie Josh ? - zapytał Louis.
- u mojej mamy.  - powiedział Liam.
- mam nadzieję że nadal się kochacie i jesteście słitaśną parką? - zapytała Kasia ze śmiechem.
Na odpowiedź pokazałam jej pierścionek.
- o boże jaki piękny - powiedziała Kasia.
Liam i Louis gdzieś poszli, ja z Kasią rozmawiałam i opowiadałam jej o przeżyciach w ciągu ostatnich dni.

Wrócili chłopaki, powiedzieli że mają dla nas jakąś niespodzianke, jest ona w Londynie, więc spakowałam swoje rzeczy i pojechaliśmy do londynu.
Dojechaliśmy odrazu pod to miejsce, nie było widać jeszcze co to jest.
Zawiązali nam oczy opaską, szliśmy powoli koło nich , trzymając się za ręce.
Nagle zdjęli nam opaski, nie mogłyśmy uwierzyć własnym oczom..
- boże, jeszcze tylko w to uwierzyć .. - powiedziała Kasia.
- to lepiej uwierz, to wszystko jest wasze.. - powiedzial Liam.

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #12

no hej .xd 

*

Usiadliśmy na ławce i pogadaliśmy, opowiedział mi jak to wszystko się stało, jak mi to opowiadał miałam ochotę go własnymi rękami zabić, ale postrzymywałam się.
- niewiem jak. Ale chce zmienić swoje życie właśnie dziś, właśnie teraz. - powiedziałam.
- do czego zmieżasz ? - zapytał pięknooki chłopak.
- chciałabym bym wyjechać stąd. 
- co ? ale gdzie ? - zapytał Louis.
- niewiem, za dużo rzeczy mi tutaj przypominasz, nie dam rady.. - powiedziałam.
- czyli że to już koniec ?- zapytał Louis.
Spojrzałam na niego, patrzałam jak lecą mu wielkie strumienie łez z oczu.
To był dla mnie okropny widok , ale nie miałam wyboru.
- Nikola, nie odchodź. Dotyk twojej dłoni, zapach twoje ciała, przy tobie byłem bogiem, żadna inna już tak na mnie nie działa. Słowa nie potrafią wyrazić, jakim uczuciem cię darze.
- ale Louis czy ty nie rozumiesz, że ja potrzebuję spokoju ? potrzebuje przemysleć czy to jeszcze ma przyszłość.
- dobrze, poczekam na ciebie, dzień, dwa, może tydzień, miesiąc a nawet rok, ale wiedz że nigdy cię nie okłamałem i kocham cię, więc poczekam, choć mialbym czekać wieczność. - powiedział.
- Wyjeżdżam do Paryża, jak przyjadę powiem ci co o tym wszystkim myślę. - powiedziałam.
- ile mam czekać ?
 -  z miesiąc, może dwa.. 
odeszłam bez słowa.

Pojechałam do domu, spakowałam swoje rzeczy, porozmawiałam z Kasią i Liamem, pożegnałam się i wyleciałam.
Powoli zaczynam nowy rozdział w życiu o nazwie 'bez niego' .
Powoli zaczynam się ogarniać, To znaczy próbuje, chce aby było tak jak przed tym wszystkim co się wydarzyło, oczywiście nie chcę i nie zapomne o nim. 
Doleciałam do Paryża, piękne miasto, miałam tutaj ciocie, więc u niej chwilowo zamieszkałam, chciała wiedzieć co mnie sprowadza ale milczałam.
Był wieczór, spacerując koło wierzy Eiffla [ czy jak to tam się pisze ].
Słysze głos, głos który już kiedyś słyszałam, wykrzykujący moje imię i nazwisko, po tym zaś słowa "kocham cię" było to słychać na cały paryż, gdyż ten ktoś krzyczał z tej wierzy.
Łzy mi leciały z oka, niewiedziałam kto to, szybko weszłam na wierze i zobaczyłam Louisa.
Stanełam nie wydobywając z siebie żadnego głosu i ruchu.
Gorsze to niewiedzieć czego się chce od życia i gubić się w uczuciach.

- Nikola znalazłem cię ! - powiedział i przytulił mnie, odepchnełam go chodź przyznam że tego mi brakowało.
-  zostaw mnie - powiedziałam.
Zrobił smutną minę, którą zawsze mnie uwodził, smutna mina szczeniaczka zawsze na mnie działała.
- czego chcesz ? - zapytałam.
Łza leciała mu z polika, nie mógł wydusić z siebie żadnego słowa.
- nie widziałem cię kilka dni, chciałbym wiedzieć co u ciebie, i ps. Tęsknie za tobą. - wreszcie coś z siebie wykrztusił.
- Louis, ja też tęsknie, ale niewiem czy twoje kocham jest dokońca szczere.
- ależ oczywiście że jest, niewiem co jeszcze mam zrobić, żebyś mi uwierzyła.
- pokaż mi to, pokaż że jest o co walczyć, że to ma sens , udowodnij - krzyknełam.
- niewiem czy to odpowiedni moment, ale ja Cię kocham i kochać będę, za twój dotyk oddałbym wszystko. Nikola, zostaniesz panią Tomlinson ? - zapytał i wyciągnął pudełko a w nim pierścionek.
- Oczywiście że bym chciała, kocham cię, nie mogę przestać o tobie myśleć, , dałeś mi wszystko, najpiękniejsze chwile w moim życiu były spędzone właśnie z tobą, byłeś przy mnie kiedy cie potrzebowałam, ale to nie jest chyba odpowiedni moment na to. - powiedziałam.
Louis otarł mi łzy, które spływały po moim poliku, były prawie niewidzialne a on je zauważył, był mężczyzną o którym każda, marzyła, a ja odrzuciłam jego zaręczyny.
Wtedy nie miałam szacunku do siebie, za to.
żałowałam.
Po 5 minutach milczenia odezwałam się.
- wiesz.. Co byś zrobił gdybym się zgodziła ? - zapytałam.
- nie sposób określić mojej radości, ale jeśli chcesz znać prawdziwą odpowiedź to krzyknął bym z wierzy że  mój cały świat przyjął moje zaręczyny. - odpowiedział i uśmiechnął się nieśmiale.
- jestem twoim całym światem ? 
- a nawet czymś więcej.. - powiedział.
Pozwoliłam mu się pocałować, nasz pocałunek trwał ponad 5 minut, czułam się tak bezpiecznie w jego ramionach.
- Będe tutaj jutro o 18. Mam nadzieję że się spotkamy. - powiedział.
Weszłam do domu, wziełam kąpiel, grzebiąc w kieszeniach spodni wyciągnełam z nich pierścionek który mi dawał. z karteczką z napisem . " I tak jest twój " 
Łza popnyła mi z oka.

Nazajutrz o 18, poszłam gdy go zobaczyłam odrazu rzuciłam się mu na szyję, krzycząc 
- TAK, TAK !!! . 
- ale co ? - zapytał śmiejąc się
- wyjdę za ciebie głupku !! - krzyknełam i wtopiłam się w jego usta.