Będe pisać tą opowieść aż do 69 rozdziały. hihi . ;D
*
Wstałam rano sobie, schodze na dół, a Louis wita mnie słowami.
- no tutaj podziała się moja koszulka.. .
Po tym zorientowałam się że mam na sobie jego koszulkę.
- co byś powiedziała gdybyśmy wyjechali sobie całą czwórką na wakacje ? - zapytał Lou.
- a gdzie dokładnie ? - zapytałam.
- do Francji.
- w sumie niezły pomysł, - powiedziałam.
Zjedliśmy śniadanie, chłopaki poszli na próbę, potem będą mieli jakiś wywiad, 5 godzin stąd, wrócą dopiero wieczorem.
Posprzątałam i pogadałam o tych wakacjach z Kaśką.
- wiesz to jest nawet świetny pomysł, zrelaksujemy się i wogóle. - powiedziała .
- tak, ciekawe dlaczego nagle zachciało im się tych wakacji.. - powiedziałam.
Długo nad tym myślałam i nic nie wymyśliłam.
Chłopaki wrócili wieczorem z tego wywiadu, widać że byli zmęczeni, ale chceli chociaż trochę tego dnia spędzić z nami.
Mieli niestety dla nas troche niefajne wieści..
- musimy przełożyć ten wyjazd.. - powiedział zniesmaczony Liam.
- co? dlaczego ? - zapytałam.
- nasz menager poinformował nas, bo niedawno wyszła płyta, a to się wiąże z trasą, no i ona będzie za jakiś miesiąc.. - wytłumaczył Louis.
- a jak długo będzie trwać ? - zapytałam.
- obejmuje ok. 35 państw, niewiadomo, ale napewno z 3 może pół roku.
Nie ukrywałam tego że się odrobine z Kasią załamałyśmy, nie mogliśmy bez nich wytrzymać tygodnia a co dopiero pół roku.
- ale będziemy się widywać prawda ? - zapytała Kasia.
- no pewnie, będziemy rozmawiać na skype, a jak będzie jakieś państwo mniej niż 2000 km. to będziecie do nas przylatywać.. - powiedział Liam.
- o boże, serce mi staneło, nie wytrzymałybyśmy bez was aż tyle . - zaśmiałam się.
*
Ten miesiąc minął dość szybko, spędzaliśmy ze sobą tyle ile się dało, aż nadszedł dzień pożegnania, to był najgorszy dzień w naszym życiu, wiedziałyśmy że nasi partnerzy wyjeżdżają i będą od nas ponad 5 tyś km. a może nawet więcej. Ten ból był niedozniesienia.
Ciągle się denerwowałyśmy i wogóle.
Mineło już dwa tygodnie odkąd ich niema.
Nieradziłyśmy sobie bez nich, w sumie prawda, byłyśmy pełnoletnie, ale oni powstrzymywali nas na duchu, oni byli naszym poparciem, prakowało nam ich pocałunków, przytulasków, pieszczot..
Kasia zauważyła dziwne zmiany w swoim organiźmie..
Zaczeła tyć, okres jej się spóźniał.
Niewiedziała co się z nią dzieje, ja też niewiedziałam.
Zarejestrowałam ją do lekarza, bo mnie oto prosiła.
Nie miałyśmy prawka, Louis i Liam je mieli, więc pojechałyśmy taxówką pod szpital.
Kasia poszła do pani doktor. miała śmieszne nazwisko coś w stylu , dżinkdżonkijongi.
Kasia poprosiła mnie żebym weszła z nią do środka, oczywiście że się zgodziłam , zawsze byłam przy niej.
Lekarka nam wytłumaczyła wszystko, że to mogą być objawy ciąży lub że poprostu musi iść na diete, a spóźniony okres każdemu się zdarza.
Kasia wolała by była ta druga opcja ponieważ nie była gotowa na dziecko, a jeszcze wtedy kiedy Liama niema.
Zaszłyśmy do pobliskiej apteki koło szpitala, aby kupić test ciążowy, lekarka spojrzała na nas zabójczym zwrokiem wiedziała że jesteśmy dziewczynami Liama i Louisa.
Byłyśmy przekonane że napewno zaraz zadzwoni do gazet z wiadomością żę któraś z nas jest w ciąży, skoro kupuje takie testy.
Naszczęście tego nie zrobiła.
Niewiedziałyśmy nic o takich testach i wogóle, poszukałam instrukcji dla Kasi jak to się używa ponieważ co pisało na pudełku nie można było rozczytać.
Zrobiła ten test.
Wynik wskazywał że..
Zjedliśmy śniadanie, chłopaki poszli na próbę, potem będą mieli jakiś wywiad, 5 godzin stąd, wrócą dopiero wieczorem.
Posprzątałam i pogadałam o tych wakacjach z Kaśką.
- wiesz to jest nawet świetny pomysł, zrelaksujemy się i wogóle. - powiedziała .
- tak, ciekawe dlaczego nagle zachciało im się tych wakacji.. - powiedziałam.
Długo nad tym myślałam i nic nie wymyśliłam.
Chłopaki wrócili wieczorem z tego wywiadu, widać że byli zmęczeni, ale chceli chociaż trochę tego dnia spędzić z nami.
Mieli niestety dla nas troche niefajne wieści..
- musimy przełożyć ten wyjazd.. - powiedział zniesmaczony Liam.
- co? dlaczego ? - zapytałam.
- nasz menager poinformował nas, bo niedawno wyszła płyta, a to się wiąże z trasą, no i ona będzie za jakiś miesiąc.. - wytłumaczył Louis.
- a jak długo będzie trwać ? - zapytałam.
- obejmuje ok. 35 państw, niewiadomo, ale napewno z 3 może pół roku.
Nie ukrywałam tego że się odrobine z Kasią załamałyśmy, nie mogliśmy bez nich wytrzymać tygodnia a co dopiero pół roku.
- ale będziemy się widywać prawda ? - zapytała Kasia.
- no pewnie, będziemy rozmawiać na skype, a jak będzie jakieś państwo mniej niż 2000 km. to będziecie do nas przylatywać.. - powiedział Liam.
- o boże, serce mi staneło, nie wytrzymałybyśmy bez was aż tyle . - zaśmiałam się.
*
Ten miesiąc minął dość szybko, spędzaliśmy ze sobą tyle ile się dało, aż nadszedł dzień pożegnania, to był najgorszy dzień w naszym życiu, wiedziałyśmy że nasi partnerzy wyjeżdżają i będą od nas ponad 5 tyś km. a może nawet więcej. Ten ból był niedozniesienia.
Ciągle się denerwowałyśmy i wogóle.
Mineło już dwa tygodnie odkąd ich niema.
Nieradziłyśmy sobie bez nich, w sumie prawda, byłyśmy pełnoletnie, ale oni powstrzymywali nas na duchu, oni byli naszym poparciem, prakowało nam ich pocałunków, przytulasków, pieszczot..
Kasia zauważyła dziwne zmiany w swoim organiźmie..
Zaczeła tyć, okres jej się spóźniał.
Niewiedziała co się z nią dzieje, ja też niewiedziałam.
Zarejestrowałam ją do lekarza, bo mnie oto prosiła.
Nie miałyśmy prawka, Louis i Liam je mieli, więc pojechałyśmy taxówką pod szpital.
Kasia poszła do pani doktor. miała śmieszne nazwisko coś w stylu , dżinkdżonkijongi.
Kasia poprosiła mnie żebym weszła z nią do środka, oczywiście że się zgodziłam , zawsze byłam przy niej.
Lekarka nam wytłumaczyła wszystko, że to mogą być objawy ciąży lub że poprostu musi iść na diete, a spóźniony okres każdemu się zdarza.
Kasia wolała by była ta druga opcja ponieważ nie była gotowa na dziecko, a jeszcze wtedy kiedy Liama niema.
Zaszłyśmy do pobliskiej apteki koło szpitala, aby kupić test ciążowy, lekarka spojrzała na nas zabójczym zwrokiem wiedziała że jesteśmy dziewczynami Liama i Louisa.
Byłyśmy przekonane że napewno zaraz zadzwoni do gazet z wiadomością żę któraś z nas jest w ciąży, skoro kupuje takie testy.
Naszczęście tego nie zrobiła.
Niewiedziałyśmy nic o takich testach i wogóle, poszukałam instrukcji dla Kasi jak to się używa ponieważ co pisało na pudełku nie można było rozczytać.
Zrobiła ten test.
Wynik wskazywał że..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz