Julka mnie szantażuje , każe mi pisać 7 rozdział . >.<
*
Niall przyszedł z piękną dziewczyną, cieszyłam się że ma kogoś przy kim czuje się bezpieczny , że ma kogoś kto na niego zasługuje.
Usiedliśmy razem na kanapie i piliśmy kawe. Zadzwoniłam jeszcze po Kasie i Liama.
Paulina - bo tak miała na imię.
Opowiedziała jak się poznała z Niallem.
To było takie romantyczne.
Nagle zrobiło mi się niedobrze.
Nie chciałam tego okazywać powiedziałam że idę do toalety.
Zwróciłam cały obiad, to było obrzydliwe, Louis usłyszał że wymiotuję i weszedł do łazienki.
- Nikola , coś się dzieje ? - zapytał.
- nie , nic musiałam się czymś zatruć . - odpowiedziałam mu.
Razem wróciliśmy do naszych przyjaciół.
Myślałam że już po wszystkim ,niestety nie, znowu wymiotowałam , miałam bóle brzucha i głowy.
Poszłam się położyć.
Miałam piękny sen.
Byłam w nim ja i Louis. Była też Grecy która miała już 5 lat.
Leżymy sobie i oglądamy film, nagle zza kanapy wyłaniają się dwa słodkie maluchy , tak to nasze dzieci, słodkie bliźniaki. Mieliśmy bliźniaki. Poszliśmy na spacer, porobiliśmy zdjęciach dzieciom. Daliśmy je potem do albumu, były też tam zdjęcia z naszego ślubu.
Nagle ten piękny sen przeobraził się w koszmar, pamiętam tylko że słyszałam jakieś piski samochodu i płacz dzieci. Obudziłam się z krzykiem, Louis natychmiast do mnie przyszedł, opowiedziałam mu co mi się śniło, przytulił mnie. Mówił ze już wszyscy poszli, Grecy śpi.
Pogadaliśmy jeszcze chwile , znowu mi się zrobiło niedobrze. Pobiegłam jak najszybciej do łazienki.
Wymiotowałam po raz kolejny.
Po tym napisałam się jakiegoś soku owocowego. Mój BooBear zrobił mi kolacje, zjadłam. Byłam nadal głodna , zrobiłam sobie coś jeszcze.
Louis dziwił się że jem więcej od niego.
Następnego ranka , gdy Louis był na próbie znowu wymiotowałam, miałam tego dosyć poszłam z tym do lekarza, ubrałam małą Grecy i wyruszyłam.
Lekarz powiedział że to mogą być objawy ciąży. Dziwne.. zabezpieczaliśmy się przecież z Louisem..
Dał mi skierowanie do ginekologa.
Poszłam tam, lekarz miał racje , jestem w ciąży.
Byłam w lekkim szoku , wróciłam do domu. Czekałam na Louisa , musiałam z nim o tym porozmawiać.
Przyszedł, nie miałam odwagi mu tego mówić, nie byłam w tym dobra, lecz mój kochany Lou zauwarzył że coś jest nie tak.
- ejj , co się dzieje ? dziwnie wyglądasz .. - powiedział.
- wiesz byłam dzisiaj u lekarza ? - powiedziałam..
- i co ? co ci dolega ? no mów szybko ..
- no oto chodzi że nic poza jedną rzeczą. - powiedziałam niechętnie.
- tak ? - zapytał niepewnie.
- mam nadzieję że się ucieszysz ..
- ale z czego ?? - niecierpliwił się.
- spodziewamy się dziecka ...
*
wiem ze krótkie , sorki.
Super. Kocica z ciebie ;p!! Mrrrr...
OdpowiedzUsuń