grr .. >.<
*
Leżała ..
krew lała się z niej strumieniami.
Była czarna.
Szybko zadzwoniliśmy po karetkę.
Wraz z nią przyjechała policja.
Staliśmy się głownymi podejrzanymi że to my ją zabiliśmy.
Mieli już nas do aresztu zaprowadzić, ale naszczęście pojawiła się Kasia i Liam.
- zaraz zaraz.. Możemy udowodnić że to nie oni, ją zabili tylko ona sama.. - odezwała się Kasia.
- taa.. ma pani to na kamerze ? - zaśmiał się policjant.
- a wie pan że mam.. Zainstalowałam tutaj kamere żeby widzieć co robi Josh kiedy mnie tutaj niema.
-
powiedziala i pokazała laptopa z nagraniem.
Okazało się że to nie my, i dobrze..
Wpadłam w depresje, nie zawsze widzi się człowieka który umiera.
Musiałam udać się do psychologa, musiałam chodzić tam 3 miesiące, w tym czasie gdy Louis był na rehabilitacji ja chodziłam tam.
Chłopaki mieli kolejną trase koncertową ale została przeniesiona z powodu tej rehabilitacji.
Wkońcu ona dobiegła końca.
Sprzedali ponad 10 milionów egzeplarzy nowej płyty.
Czas na trasę, szkoda że znowu mam za nim tęsknić.
Postanowiłam się zapisać na tańce żeby zająć czymś swój wolny czas.
Nadszedł dzień rozstania razem z Kasią i Joshem pojechałyśmy z nimi na lotnisko.
Pożegnałyśmy się.
To było takie trudne, ale z bólem się pożegnałyśmy.
Wylecieli.
Gdy wróciłam do domu, przebrałam się w jakiś strój sportowy i poszłam na próbe.
Zapisałam się tam tydzień przed trasą.
Było fajowo, poznałam tylu wspaniałych ludzi.
Bawiliśmy się świetnie, najpierw hip-hop potem break dance, a na koniec jakieś tam wygibasy.
Najlepsze było to że tańczyliśmy jeden taniec do piosenki One Direction.
Swój pierwszy występ mieliśmy tego samego dnia.
Poszliśmy na sale, przyszło mnóstwo ludzi.
Zatańczyliśmy nasz układ, pomyliłam się raz, dobrze że to nie było zauważone bo bym dostała zjebke od trenerki.
Po występie, podleciało do mnie pare dziewczynek z prośbą o autograf.
- dlaczego do ciebie te bachory podlatują po autografy ?? - zapytał mój największy wróg z grupy.
- niewiem, ale myślę że to dlatego że jestem dziewczyną Louisa Tomlinsona.. - odpowiedziałam jej z małym uśmieszkiem.
- aha.. - powiedziała i odeszłam mierząc mnie zabójczym wzrokiem.
Przyszłam do domo późnym wieczorem, wziełam gorącą kompiel i usiadłam na kanapie wcinając cipsy oglądając telewizje.
Przełączałam kanał po kanale. i nagle moją uwagę dostrzegł wiadomości.
- Samolot wylatujący z Londynu uległ awari i rozbił się, nikt nie przeżył.. - powiedziała jedna z dziennikarek.
Odrazu pomyślałam o chłopakach.
Próbowałam się dodzwonić do Louisa ale on nie odbierał.
Zawołałam Kasie, powiedziałam jej co się stało, Liam też nie odbierał.
Byłyśmy najgorszych myśli..
Oby nie zgineły te nasze skarby!! <3 ;p
OdpowiedzUsuńno niewiem..
Usuń