*
Kasia jednak zmieniła zdanie, a Liam nie powstrzymywał jej..
Kasia postanowiła usunąć dziecko.
Wyjeżdżali pare kilometrów stąd do specjalistycznej kliniki.
Tak.. w Londynie była taka, ale woleli iść gdzieś indziej.
Przed wyjściem spytałam Kasię.
- jesteś, pewna że chcesz to zrobić ?
- tak w 100% - odpowiedziała.
I wyjechała wraz z Liamem.
Po 20 minutach przychodzi zdyszany Niall.
- o boże, co ci jest? - zapytałam.
- biegłem, mam bardzo ważną wiadomość.. - powiedział.
- jaką ? - zaprosiłam go do środka.
Niall usiadł na kanapie i mówił.
- Przeglądałem stare papiery Harrego i natknąłem się na dokument bardzo ważny.
mianowicie , Harry jest bezpłodny więc to nie jego dziecko.. to jest dziecko Liama a Kasia chce je usunąć. - powiedział.
- a dlaczego on jest bezpłodny ? - pytałam.
- nieważne !! teraz musimy szybko jechać powstrzymać Kasię przed tym !! - powiedział Niall.
Po tych słowach szybko pobiegnełam po torebkę ubrałam się, i pojechaliśmy do tego miasta.
Wpadliśmy do tej kliniki z krzykiem.
Zauważyliśmy Liama w pewnym długim korytarzu..
- hej co tu robicie ? - zapytał gdy nas zobaczył.
- musisz o czymś wiedzieć, czy Kasia już poddała się aborcji ?! - zapytałam zaniepokojona.
- tak, teraz robią jej jakieś badania aby sprawdzić czy wszystko jest w porządku. - odpowiedział.
- o nie.. - powiedział Niall i złapał się za czoło.
- co się stało ? - zapytał Liam.
- to nie jest dziecko Harrego tylko twoje.. - powiedziałam.
- co !? skąd masz taką pewność. ? - zapytał niedowierzając w to co usłyszał.
- no bo, ja przeglądałem papiery Harrego i natknąłem się na papier gdzie było napisane że Harry jest bezpłodny, więc to było twoje dziecko ! - odpowiedział Niall.
Liam usiadł , złapał się za głowę, w oczach miał łzy.
Nagle z gabinetu wychodzi Kasia.
- co się stało ? czemu jesteście smutni ? - powiedziała gdy na nas spojrzała.
- usunełaś moje dziecko - powiedział Liam i ją przytulił.
- co ??? - powiedziała Kasia.
nie mogła powstrzymać łez.
- ale jak to ? - dodała.
- no bo Niall znalazł papiery z których wynika że Harry był bezpłodny. - powiedziałam.
- o nie co ja zrobiłam. - powiedizała Kasia.