* nadal z perpektywy Kasi *
Byłam zmęczona nie chciało mi się.
Następnego dnia gdy wchodzę do domu widzę płatki róż, poszłam za nimi, prowadziły one do naszej sypialni.
Weszłam, od nagle zamknął drzwi, pojawił się z nikąd,
zaszedł mnie od tyłu ja rzuciłam mu się na szyje i zaczełam go całować.
* z perpektywy Nikoli *
Siedziałam na dole z Louisem, piliśmy herbatę i jedliśmy obiad.
- Kiedyś miałam marzenie, zostać , aktorką, piosenkarką teraz chce być tylko twoja na zawsze.. - powiedziałam z nadzieją że pamięta jaki dzisiaj dzień.
- Skąd ty bierzesz takie cytaty ? - zapytał Louis zaśmiał się, dokończył obiad i wyszedł, powiedział że musi iść na próbę.
Uwierzyłam mu, tylko dziwne że Liam nie poszedł, Niall wyszedł razem z nim więc chyba nie okłamał mnie.
Kasia zeszła na dół w samej bieliźnie, zaspana, a jaka podniecona, wiedziałam co się szykowało.
Jak ją zobaczyłam zasmiałam się, uprażyłam popcorn i poszłam oglądać film.
Pod łóżkiem leżał prezent dla Louisa , było to nasze pierwsze zdjęcie, było one na aparacie który później wpadł mi do wody, ale niewiem jakim cudem, udało mi się skopiować to zdjęcie z niego.
A teraz siedze z kubkiem gorącej czekolady owinięta kocem i popcornem wmawiając sobie że on zaraz przyjdzie i spędzimy ten dzień razem. Nie zapisywaliśmy go nigdzie, w żadnych kalendarzach, żeby zobaczyć czy zapamiętamy najważniejszą date naszego życia, dzień w którym zostaliśmy parą, nasza 4 rocznica.
Wtem do domu wpadł Louis, ja wtedy spałam koło mnie stos husteczek, zawsze płakałam przy romantycznych filmach, delikatnie włożył kwiaty w ręce a w niej przyczepiona karteczka.
I wyszedł.
Obudziła mnie Kasia która zobaczyła co mam w ręku.
Pytała co to jest, sama niewiedziałam, przeczytałam karteczkę, domyśliłam się że to od Louisa, poznaje jego charakter pisma.
pisało na niej " W dniu w którym usłyszałem z Twoich ust że mnie kochasz stałem się najszczęśliwszym facetem.." po tym jakiś adres, śmieszne zawsze kiedy Louis zostawia mi karteczkę jest na nim małe wyznanie, ahh ten Louis.
Niewiedziałam co to za adres.
Szukałam tego miejsca błądząc po Londynie.
Aż wreszcie znalazłam, był to wielki dom nad morzem..
Tam nagrywali swój pierwszy teledysk, właśnie nad tym morzem, tam był ten dom, weszłam do niego, było otwarte więc..
Usłyszałam wołanie ' kochasz mnie ? ' byłam pewna że to Louis więc odpowiedziałam ' kocham ' ..
potem usłyszałam ciche ' napewno ? '
" jak ci to udowodnić ? " krzyknełam coraz głośniej.
" poprostu mnie przytul " Odwróciłam się, przedemną stał Louis. Przutuliłam go.
- myślałam że zapomniałeś - powiedziałam.
- ja zapomnieć ? proszę cię.. - powiedział.
- jestem brzydka... Co ty we mnie widzisz głuptasie..
- hahaa, taki ubaw miałem kiedy kevin nasrał ci na twarz.. - wybuchnął śmiechem..
Wziął mnie na barana i biegął ze mną po całym domu. nie zastanawiałam się skąd ma klucze do tego domu, ważne że byłam przy nim.
Traktował mnie jak ksieżniczkę wszędzie nosił całował gdy było trzeba.
Dzisiaj nic innego się nie liczyło tylko on.
Louis który tak świetnie umiał mi zaimponować.
*
Piknie, piknie jak zwykle... KOCHAM CIĘ <3 xd
OdpowiedzUsuńtak wiem.. :)
Usuń