niedziela, 18 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość . #5

=,= 

*

Szukałyśmy tych dokumentów, nigdzie ich nie było.
- ej , a może są w naszym starym domu ? - zapytała Kasia.
- no może. - powiedziała.
- to ja tam pojadę z Niallem i poszukamy . - powiedziała , zabrała Nialla i pojechali.

- o co chodzi z tymi dokumentami ? - zapytał zaniepokojony Louis.
- bo ja kiedy byłam mała, miałam wypadek ledwo co przeżyłam, miałam operowaną czaszke, i zawsze w dzień tego wypadku mdleję i źle się czuje ogółem. Niewiem dlaczego tak jest długo się nad tym zastanawiałam, zawsze na ten dzień nigdzie nie wychodziłam , leżałam w łóżku aby tego uniknąć. 
Ale ja o tym zapomniałam i możliwe że to dzisiaj. - odpowiedziałam mu.

Kasia wróciła , miała w ręce dokumenty odrazu mi je podała.
Zobaczyłam, tak wszystko się zgadzało data wypadku to 22 październik, to dzisiaj mija 10 lat od wypadku.

- nie macie się oco martwić - powiedziałam.
Louis przytulił mnie mocno i powiedział .
- boże a ja tak się bałem ze cię strace albo coś.
- już nie musisz, wszystko ze mną dobrze. - odpowiedziałam.

*

Rano schodzę na dół Kasia chodzi wkurzona a liam coś do niej gada.
Wreszcie wybuchła.
- Nie wkurzaj mnie !!!!!!!!!!!!!!!!!!! - krzykneła na cały dom.
- ale to moja wina , że jesteś słodka jak się złościsz ?? - odpowiedział jej Liam i musnął jej usta.
Usunełam się z punktu widzenia, poszłam do sypialni. Louisa tam nie było dziwne.
Szukałaś go po całym domu, nigdzie go niebyło.
Skończyłaś na kuchni, zobaczyłaś żę na lodówce jest przyczepiona karteczka,
a pisało na niej :

Jeśli ta miłość nie przetrwa,
chcę zginąć wraz z nią

Spotkajmy się dzisiaj na plaży. 
15:00 .
Czekam , twój Lou. ♥

odrazu się uśmiechnełam, byłam ciekawa co Louis szykuje.
Do tej pory nie było Louisa, to dziwne bo zawsze przed jakimś spotkaniem był w domu.

Poszłam na tą plaże i nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
Louis przygotował kolacje na skale którą widziałam jak oglądałam ten film.
Marzyłam o takiej , a on właśnie te marzenie spełnił, był kochany.
Spędziliśmy tam uroczy wieczór, nikogo nie było.
Tylko ja i on.
Gdy leżeliśmy na kocu , Louis zaczął mnie całować, nie ukrywam podobało mi się, ale później tego żałowałam bo.
Zrobiliśmy "to" na plaży, właśnie na tym kocu.


3 komentarze: