3 rozdziały w jeden dzień. fuuck yea ?!.
http://www.youtube.com/watch?v=PT8gcZh_42w
możecie to puścić jak będziecie czytać, będą wtedy większe emocje. buum bum .xD
możecie to puścić jak będziecie czytać, będą wtedy większe emocje. buum bum .xD
*
Poszłam na spacer z Louisem o zachodzie słońca, spacerowaliśmy tak do 1 w nocy. Louis weszedł na chwile do sklepu ja poczekałam za zewnątrz.
Miałam wrażanie że ktoś mnie obserwuje.
Stoje i stoje usłyszałam czyiś oddech na moich ramionach myślałam że to Louis chce mnie przestraszyć, odwróciłam się..
To nie był Louis. Był to jakiś facet ubrany cały na czarno chciałam pobiegnąć po Louisa bo się bałam ale ten gość rozciął mi nożem polik a następnie wbił go w brzuch i uciekł.
Leżałam na ziemi, krew lała się ze mnie strumieniami.
Dobrze że Louis szybko po tym wyszedł ze sklepu i zadzwonił po karetke bo chyba bym ...
Nawet nie chce o tym myslec.
Obudziłam się w szpitalu, niepamiętałam jak się tu znalazłam ale Louis był przy mnie cały czas i jak się wybudziłam to opowiedział mi wszystko.
Liam Kasia i Niall przyjechali najszybciej jak się dało gdy się o tym dowiedzieli.
Przychodzi lekarz, każe wyjść wszystkim tylko zostać Louisowi bo był moim chłopakiem.
- Mam złe wieści, niezależnie od tego co powiem, jest pani zdrowa. - powiedział lekarz.
- to o co chodzi ? - zaprzeczyłam.
- chodzi o to że była pani w 2 tygodniu ciąży a po ataku na brzuch tego dziecka już niema, jak by to powiedzieć delikatnie, poroniła pani.. - powiedział ten chuj w białym fartuchu i wyszedł..
Nie mogłam powstrzymać emocji, płakałam jak dziecko, prawde mówiąc nigdy nie płakałam tak mocno i tak głośno, Louis płakał razem ze mną, próbował mnie pocieszyć.
- ale wiesz.. Masz jeszcze dużo czasu na dzieci, masz dopiero 16 lat. - powiedział.
- tak wiem.. ale ja się czuje jakby te dziecko było już z nami, i jakby ktoś je nam bezlitośnie zabił.
Louis przytulił mnie i pocałował w czoło zapewniając że wszystko będzie dobrze, weszli nasi przyjaciele gdy zobaczyli mnie w jakim jestem stanie, odrazu chcieli wiedzieć co się stało, Louis im wszystko opowiedział.
3 dni później wyszłam już ze szpitala. Ciągle jak widziałam jakieś małe dzieci wyobrażałam sobie że to mogło być nasze dziecko, ale jego już niema.
Leżąc sobie na kanapie i oglądając jakie dobre wyciskacze łez Louis usiadł koło mnie, położyłam swoją głowę na jego nogach, bawił się moimi włosami a ja płakałam przy filmie którego oglądałam.
- wiesz.. Nawet MERCI nie wyrażą tego jak ci bardzo dziękuję że jesteś przy mnie - powiedział
- zostało nam tylko cieszyć się z tych chwil które kiedyś dawały nam tyle szczęścia, bo niewiem czy po ostatnich przeżyciach będzie tak jak kiedyś. - wymamrotałam pod nosem.
- Nikola co ty wygadujesz ? Oczywiście że będzie, spokojnie mamy jeszcze czas, niebawem weźmiemy ślub a po tym domu będą raczkować nasze dzieci, zobaczysz, - bardzo mocno mnie przytulił cieszyłam się że jest przy mnie, bardzo potrzebuje kogoś takiego.
*
Pare dni później , troche się rozchmurzyłam, siedziałam sobie z Kasią w łazience która robiła sobie makijaż bo szła na jakąś galę z Liamem, ja wolałam zostać w domu, też dlatego że w tym dniu bardzo źle się czułam, Louis powiedział że bezemnie nie idzie, to było takie miłe..
Oparta patrze co Kasia cuduje ze swoimi oczami.
Nagle zakręciło mi się w głowie, prawie się przewróciłam.
Kasia to zauważyła.
- Nikola.. Co ci jest ? - zapytała.
- w głowie mi się kręci, chyba zaraz.. - tutaj urwał mi się film.
Obudziłam się na kanapie, wszyscy siedzieli koło mnie.
- czemu nie jesteście na gali ? - zapytałam.
- my nie będziemy się dobrze bawić kiedy ty tutaj mdlejesz. nie poszliśmy. - powiedział Liam.
- ale nie musieliście zostawać w domu ze zwględu na mnie . juz mi troche lepiej. - powiedziałam.
- Ale dlaczego zemdlałaś ? - zapytał Louis.
- Niewiem , stoje sobie oparta o szafke patrze co Kasia robi nagle mi się zakręciło w głowie, i dalej niepamiętam..
- wiesz to może ci się odbić jak brałaś te prochy .. - powiedziała Kasia.
- boże co ja zrobiłam, przezemnie moja siostra może być ciężko chora... - dodała .
- pff, nie osraj się jeszcze.. To napewno nie dlatego.. - odpowiedziałam jej, wstałam i poszłam się napić wody.
- to niby dlaczego ? - zapytał Liam.
Spojrzałam na Kasie , a ona na mnie, przypomniało nam się coś strasznego.
- o nie.. - powiedziała Kasia.
- oo takk - odpowiedziałam.
- ale oco chodzi. ? - zapytali chłopacy.
- Nie mów że to może być przez to.. - odezwał się Niall.
- ale o co ? - zapytali jeszcze raz.
Odrazu z Kasią pobiegłam na górę przeszukać dokumenty.
No ładnie tak to zakończyłaś że cię zmusze do napisania 5 rozdziału;]]]] Muahahaha!
OdpowiedzUsuńznowu .. ; C wykończysz mnie.
UsuńI nie tylko ona strzeż się!
OdpowiedzUsuńI zgadzam się z kasią ....
skończyłaś w najlepszym momencie
bboje sie co dalej
OdpowiedzUsuń