wtorek, 27 listopada 2012

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #26


*

Siedziałyśmy tak na tej kanapie nic nie robiąc.
Nie miałyśmy numeru do menagera czy ochroniarza więc nie mogłyśmy do nich zadzwonić.
Oglądamy te wiadomości, skaczemy po kanałach aby dowiedzieć się więcej, gdzie to się stało, jak to był samolot i gdzie leciał.
Niestety nigdzie tego nie podali.
Godzine później, chodzimy po całym domu jak ze sraczką.
Bałyśmy się że już nigdy ich nie zobaczymy.
Nagle zadzwonił do mnie i do Kasi telefon.
- halo ? - zapytałam przestraszona.
- Nikola ? dzwoniłaś ? - zapytał Louis.
- o boże, jak się ciesze że cię słysze.. - odpowiedziałam z ulgą.
- coś się stało ? - 
- no bo jakiś samolot się robił który leciał z Londynu, i nikt nie przeżył, i bałyśmy się że to wy. Ale nie mogłyśmy się do was dodzwonić. - wytłumaczyłam.
- aha, spokojnie, nic nam nie jest. - odpowiedział.
Pogadaliśmy tam jakieś 30 min, chłopaki musieli lecieć na próbe.
A potem na wywiad.

- ohh, jak dobrze że nic im nie jest.. - odezwała się z kuchni Kasia..
- mmm, co tak pachnie ? - zapytałam.
- spagetti ! - odpowiedziała uśmiechnięta.
Nagle Josh zaczął płakać.
- pójde do niego..- zaproponowałam.
- dzięki. .

Słodziutki Josh, taki grzeczniutki a obrzygał mi moją ulubioną bluzke. i nasikał na nią gdy go przewijałam.
Niewiem jak Kasia sobie z tym radzi.
Wziełam go na ręce i zeszłam z nim na dół.
Posiedziałam troche z Kasią, zjadłyśmy obiad, ona poszła uspać Josha a ja poszłam na próbę.

Okazało się że mnie wywalili bo mój najgorszy wróg Jessica coś tam nagadała trenerce i mnie wywaliła.
Nie przejełam się tym bo to tylko miało zająć mój wolny czas.
Co ona myślała ?  że ja będe cierpieć ? To się myliła.
Wróciłam do domu..
- co tak szybko ? - zapytała Kasia.
- a no bo wiesz.. ta szmata to coś na mnie nagadała i mnie wywalili, cóż muszę znaleść sobie inne zajęcie.. - odpowiedziałam.
- ona ?! tą szmatą to bym nawet podłogi nie wytarła..  - odpowiedziała Kasia.
- no widzisz..

Poszłam zrobić sobię coś do jedzenia i usiadłam na kanapie.
Podłączyłam do telewizora laptopa żeby można było wyświetlić obraz na telewizorze, bo będziemy rozmawiać z chłopakami i żeby było lepiej ich widać.

- mamy do was prośbę.. - odezwał si Hazzuś.
- tak ? - zapytała Kasia.
- bo Niall, łamaga złamał nogę i musi się ktoś zaopiekować nim, kiedy jesteśmy na próbach i tak dalej. Więc, mogłybyście do nas przylecieć i wiecie... ? - zapytał Zayn. 

2 komentarze: