Minął już miesiąć od naszego ślubu..
Paulina i Niall są razem.
Louis zapisał mnie na moje pierwsze USG.
Poszliśmy tam razem.
Położyłam się na tym fotelu, lekarz nałożył mi jakąś maść na brzuch i na ekranie mieliśmy widzieć nasze dziecko.
- oo , a tutaj mamy głowe. Widzicie ? - zapytał lekarz.
- piękne .. - powiedział Louis.
- zaraz.. zaraz .. - powiedziałam zaniepokojona.
- co się stało ?- zapytał lekarz.
- czy ja tam widzę dwie główki ? - zapytałam.
Louis spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem.
Lekarz przyjrzał się bardziej.
- Na to wychodzi. Gratuluję będziecie państwo mieli bliźniaki.
Louis zemdlał z wrażenia ale po 30 sekundach wstał spowrotem.
Wróciliśmy do domu zmęczeni , Louis poszedł się położyć ja umyłam Grecy , uspałam i jeszcze przez chwilę siedziałam w kuchni i rozmyślałam.
W sumie to dość niemożliwe ale w tym moim śnie zanim dowiedziałam się o ciąży też miałam bliźniaki.
Zadzwoniłam do Pauliny zwierzyłam jej sie z tego wszystkiego, bo gdybym powiedziała to Louisowi to by się załamał.
Gadałyśmy dobre półtora godziny.
Potym poszłam spać.
*
Wstałam dość wcześnie obudziła mnie Grecy i wymioty.
Wpadła do mnie Ola, pogadałyśmy a potem zaprosiła mnie na zakupy.
*
Miesiące mijały i mijały..
Brzuch rósł mi z każdym dniem. Byłam strasznie zmęczona dniami, gdyż nosiłam dwójke dzieci w brzuchu.
Urodzić się mieli chłopcy.
Poród miałam ustawiony na 24 grudnia, ten sam dzień w którym urodził się Louis.
Czułam bóle brzucha więc pojechaliśmy do szpitala o 4 dni wcześniej.
W ten sam dzień co pojechaliśmy w nocy urodziłam.
Urodzili się chłopcy, dnia 21 grudnia o godzinie 3:44. a drugi o 3:46.
Byłam wykończona. Z Grecy nie było aż tak strasznie. Może dla tego że to były bliźniaki.
Po urodzeniu lekarz pytał jak nazwiemy nasze szkraby.
- Louis jak je nazwiemy ? - miałam pustke w głowie, dlatego zapytałam go.
- Niewiem.. Co powiesz na Zayn i Niall ? .
Roześmiałam się i zgodziłam.
Takie imiona nosiły nasze kochane dzieci.
*
Wyszłam ze szpitala po jakiś 5 dniach. Dodatkowe badania itd. zajeły dużo czasu.
Pojechaliśmy do domu zostawiliśmy rzeczy wpadła do nas Ola z Harrym i ich 2 miesięczna córeczka Dercy.
Było wspaniale dzieci rosły z każdym dniem.
*
Rok później, z między nami nic się nie popsuło. Nadal się kochaliśmy tak jak zawsze.
Siedzieliśmy na kanapie wtuleni w siebie, Dzieci się bawiły oglądaliśmy zdjęcia z naszego albumu, ślub, poród, zaręczyny i wogóle piękne.
Pewnego dnia, Louis był strasznie spięty inny jakiś. Unikał mnie.
Gdy pytałam co się stało nie odpowiadał.
Wkońcu wybuchł.
- Zdradziłem Cie ! - krzyknął mi prosto w twarz.
Rozpłakałam się.
Siedziałam na kanapie i płakałam a Louis poszedł do naszej sypialni i pakował swoje rzeczy, to był jego wybór nie kazałam mu się wyprowadzać. Straciłam najważniejszego mężczyzne w moim życiu.
Po Louisa przyszła jaka "lala" miała tapete na ryju i dużo rzeczy odkrywała swoim ubiorem.
To z nią właśnie Louis mnie zdradził.
Wyszedł , weszedł do samochodu swojej "pani" i pojechali. Dzieci płakały, nagle usłyszałam trzask samochodu, to jego paniusia trafiła w drzewo. Nikomu nic się nie stało.
Tymi słowami kończe pisać opowieść która pisałam na podstawie mojego pamiętniku. Została tylko jedna kartka na szczęśliwe zakończenie, którego nie będzie.
Takie jest życie, Louis żyje z kobietą która ciągnie tylko od niego kase.
Tylko dziwi mnie jedno.
Czemu mój sen się sprawdził ?
śniło mi się że z Louisem miałam bliźniaki. Słyszałam tam płacz dzieci i trzaski samochodu.
Może to przepowiednia ? Kto wie. Wciąż kocham Louisa. Przecież tylu lat się nie przekreśla od tak.
KONIEC.
*
Miesiące mijały i mijały..
Brzuch rósł mi z każdym dniem. Byłam strasznie zmęczona dniami, gdyż nosiłam dwójke dzieci w brzuchu.
Urodzić się mieli chłopcy.
Poród miałam ustawiony na 24 grudnia, ten sam dzień w którym urodził się Louis.
Czułam bóle brzucha więc pojechaliśmy do szpitala o 4 dni wcześniej.
W ten sam dzień co pojechaliśmy w nocy urodziłam.
Urodzili się chłopcy, dnia 21 grudnia o godzinie 3:44. a drugi o 3:46.
Byłam wykończona. Z Grecy nie było aż tak strasznie. Może dla tego że to były bliźniaki.
Po urodzeniu lekarz pytał jak nazwiemy nasze szkraby.
- Louis jak je nazwiemy ? - miałam pustke w głowie, dlatego zapytałam go.
- Niewiem.. Co powiesz na Zayn i Niall ? .
Roześmiałam się i zgodziłam.
Takie imiona nosiły nasze kochane dzieci.
*
Wyszłam ze szpitala po jakiś 5 dniach. Dodatkowe badania itd. zajeły dużo czasu.
Pojechaliśmy do domu zostawiliśmy rzeczy wpadła do nas Ola z Harrym i ich 2 miesięczna córeczka Dercy.
Było wspaniale dzieci rosły z każdym dniem.
*
Rok później, z między nami nic się nie popsuło. Nadal się kochaliśmy tak jak zawsze.
Siedzieliśmy na kanapie wtuleni w siebie, Dzieci się bawiły oglądaliśmy zdjęcia z naszego albumu, ślub, poród, zaręczyny i wogóle piękne.
Pewnego dnia, Louis był strasznie spięty inny jakiś. Unikał mnie.
Gdy pytałam co się stało nie odpowiadał.
Wkońcu wybuchł.
- Zdradziłem Cie ! - krzyknął mi prosto w twarz.
Rozpłakałam się.
Siedziałam na kanapie i płakałam a Louis poszedł do naszej sypialni i pakował swoje rzeczy, to był jego wybór nie kazałam mu się wyprowadzać. Straciłam najważniejszego mężczyzne w moim życiu.
Po Louisa przyszła jaka "lala" miała tapete na ryju i dużo rzeczy odkrywała swoim ubiorem.
To z nią właśnie Louis mnie zdradził.
Wyszedł , weszedł do samochodu swojej "pani" i pojechali. Dzieci płakały, nagle usłyszałam trzask samochodu, to jego paniusia trafiła w drzewo. Nikomu nic się nie stało.
Tymi słowami kończe pisać opowieść która pisałam na podstawie mojego pamiętniku. Została tylko jedna kartka na szczęśliwe zakończenie, którego nie będzie.
Takie jest życie, Louis żyje z kobietą która ciągnie tylko od niego kase.
Tylko dziwi mnie jedno.
Czemu mój sen się sprawdził ?
śniło mi się że z Louisem miałam bliźniaki. Słyszałam tam płacz dzieci i trzaski samochodu.
Może to przepowiednia ? Kto wie. Wciąż kocham Louisa. Przecież tylu lat się nie przekreśla od tak.
KONIEC.
O jeejuu!!! jakie to pięknee... aż boje sie co dalje .xD .. ♥
OdpowiedzUsuńSuper, super...!!!! masz kochana wielką wene ^^
OdpowiedzUsuń