wohoo !
już 30 rozdział.
Dziękuję tym którzy czytają to i z cierpliwością czekają na następne rozdziały.
Mam nadzieję przez ten tydzień się poprawić, ale nic nie obiecuję.
*
Siedziałam przy oknie wzdychając samotność, przeklinając ten dzień w którym nasze drogi się rozłączyły..
Widocznie tak musiało być.
Jedna fanka mi nawet groziła śmiercią, bo przeze mnie Louis siedzi na wywiadach smutny, i nie ogarnia świata.
W połowie to była moja wina, może za bardzo angażowałam się w ten związek ?
20 dni do świąt.
Czy te święta spędzimy razem ?
wątpie..
Cierpię, smutno mi jest strasznie..
Postanowiłam założyć bloga, gdzie wszystkie moje żale będą na niego wylewane..
Założyłam go..
Szybko zyskał czytelników, gdyż opublikowałam go na twitterze, niewiem po co ale tak.
Dostałam dziwny komentarz od Anonima.
Treść niego była w innym języku, więc przetłumaczyłam go.
Pisało w nim żeby nie poddawać się i wierzyć w szczęśliwe zakończenie..
Zastanawiałam się tylko po co ?
wybraliśmy życie bez siebie..
Generalnie to leżąc na łóżku i próbując zasnąć , analizuję każdą minutę spędzonego dnia z nim i myśląc co zrobiłam źle i wymyślać ' co by było gdyby '
Miałam tego wszystkiego dość.
Kasia próbowała mnie pocieszać, że jeszcze wszystko się ułoży, ale jak jeszcze raz powie' będzie dobrze ' a wcale nie będzie to chyba wyjde na ulice i będę zabijać.
Pare dni później, moją uwagę przykół pewien chłopak.
Młody około 17 lat.
Trzymając fajkę w ręku słuchaj rapu w którym co drugie słowo znajdowało się przekleństwo.
- młody... szkoda życia. - westchnełam.
- co ty wiesz o życiu ? - zapytał, chyba mnie rozpoznał.
- uwierz mi że wiem.. - opowiedziałam mu o wszystkim przykrych sytuacjach które mnie spotkały, jak dwa różne światy zetkneły się i zakochały się w sobie, opisywałam mnie i Louisa.
Spodobał mi się jego charakter jego podejście ...
Mimo ze byłam od niego troche starsza nie przeszkadzało mi to, czułam się w jego towarzystwie dobrze i mogłam mu powiedzieć o wszystkim, nie zważając na nic.
Siedziałam z nim u mnie w sypialni, gadaliśmy, śmialiśmy się, mogliśmy rozmawiać cały dzień o niczym, czułam jakbym miała przyjaciela który przeżył to samo co ja.
Usłyszałam głos Louisa..
Skradłam się i w kącie obserwowałam go i Liama, rozmawiali o czymś, chyba mu się zwierzał.
Widziałam jak łzy spływały po jego policzkach..
- skoro facet płaczę przez dziewczynę, to musiała być dla niego wszystkim .. - szepnął mi do ucha 17 latek..
- boże jak mnie wystraszyłeś.. - powiedziałam i wróciłam do pokoju.
- tęsknisz za nim ? - pytał.
- nawet niewiem jak bardzo.. - zbierało mi się na płacz.
wkońcu wybuchłam zaczełam ryczeć jak dziecko, a on mnie pocieszał..
Nagle do pokoju weszedł Louis..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz