piątek, 5 kwietnia 2013

Słowa są proste gdy językiem jest miłość #52

No wiec, chce jak najszybciej skączyć tą opowieśc aby zacząć nową.  ^_^ już się nie moge doczekać.

*

Julia rośnie szybko, jeszcze pamiętam jak rodzilam ją w lodowozie.  Ten czas szybko leci. Julia ma już 2 miesiące, trwają przygotowania do naszego ślubu, razem z Kasią bierzemy ślub w tym samym dniu, to jest bajkowe. Zawsze marzyłam aby Kasia w tym dniu też była szczęśliwa. Przyszło całe One Direction, ochroniarze, producenci, styliści, i wszyscy związani z tym zespołem, przyszedł nawet wujek Simon. To było super.  Z naszej rodziny nikt nie przyszedł, Nie mieliśmy z naszej rodziny nikogo. To było smutne. Przygotowania trwały, ja nie mogłam w nich niestety uczestniczyc, bo Julia to było dziecko które żadko spalo mimo że miała 2 miesiace.  Trzeba było się nią ciągle zajmować. Także, ja nic nie przygotowywałam.

Kiedy Julia się urodziła, Louis poszedł aby zapisać ją że się narodziła, czyli jej drugie imię itd. akt urodzenia. I mieliśmy jej na drugie dac Anabell, a Louis gdy wrócił na akcie urodzenia pisało  że drugię imię to Nikola to było cudowne! Kocham go najbardziej  na świecie. 

Do ślubu zostało mało czasu.  Musiałam iśc się przebrać w suknie, wraz z Kasią miałyśmy takie same suknie, zas Louis i Liam mieli takie same garnitury. To było cudowne piękna sala. i wogóle... 
Przysięga odmówiona, czas na wesele. Rzuciłam bukiet, złapała go jedna z fanek, a krawat Louisa złapał Niall. hahahaha. no okej okej. To był piękny dzień, nigdy go nie zapomne.. 

*

sorki ze taki krótki ale chce to skończyć . *>* 

1 komentarz: