Tak wiem, miało być 69 rozdziałów, ale już nie mam pomysłów, i wpadł mi świetny pomysł, na nową powieść.
*
Julka rosła jak na drożdżach mająć zaledwie 7 miesięcy już ząbkowała. To takie miluśkie. Ale pare tygodni później, zdarzyło się coś, czego nie zapomne do końca, życia. To był najgorszy dzień w moim życiu. Jak się o tym dowiedziałam odechciało mi się żyć, ale nie mogłam zostawić Julii. Ale nie miałam już na nic sił, w jednej chwili moje życie straciło sens. A było to tak...
chłopacy mieli swój koncert. był to najważniejszy koncert w ich życiu, poprostu to dla nich było wielkie osiągnięcie. Spiewali.. spiewali ich piosenke Little Things. Było to piosenka skierowana do mnie i do Kasi.. nikt jeszcze nie wiedział ze widzimy ich po raz ostatni, że to ich ostatnia piosenka. Ktoś na sali miał broń, skierował ją na Louis'a strzelił, potem w Liama, strzelił.. trafił w samo serce, ma ten ktoś cela.. ale zabrał mi i Kasi cząstke naszego życia. nie udało się zdemaskować sprawcy. nadal jest na wolności.. a oni ? oni juz nie żyja, nie ma ich już z nami.. muszę sie udać z kasia do psychologa, jak można być tak okrutnym ?! nie chce mi się żyć ! Najgorsze jest to że Julia nie będzie pamietać swojego taty. który robił karierę, ale napewno będzie go widziała na płytach które mamy, książkach, może kiedyś jeszcze w telewizji..
Louis i Liam [*]
KONIEC.
Boże.;c
OdpowiedzUsuń[*] Amen.
szkoda że tak szybko :(
OdpowiedzUsuń