*
Nazajutrz, obudziłam się dość wcześnie.
Spojrzałam na kalendarz
- co to dzisiaj ? - powiedziałam, zapisałam w moim małym notesiku - 25 dni i poszłam wszystkich obudzić.
- wstawajcie - krzyczałam !
- co się stało ? - wyszedł zaniepokojony Liam.
- dzisiaj wigilia, a my nie mamy nic przygotowane..
- to okropne i co teraz.. ?! - zapytała Kasia.
- mam pomysł. - powiedział Louis.
Louis zszedł na dół i coś tam szukał w swoim laptopie którego zostawił w kuchni.
* z perspektywy Louisa *
Wpadłem na wspaniały pomysł, zszedłem szybko na dół aby sprawdzić na laptopie, na schodach znalazłem mały notesik o różowym kolorze, był to notes Nikoli.
Zajrzałem do niego i zobaczyłem wielki napis na 25 kartce - 25 dni.
Bardzo mnie ciekawiło o co w tym wszystkim chodzi, a może ona mnie zdradza ? pomyślałem.
* z mojej perspektywy *
Wszyscy byli ubrani odświętnie, stół był nadal nienakryty a choinka nadal nie ubrana.. Louis kazał nam się przygotować i nic nie robić do jedzenia..
- co takiego przygotowałeś ? - zapytałam.
- wszyscy lecimy do Irlandii. - powiedział.
- a Niall ? a Zayn, Harry? - zapytałam.
- oni lecą z nami - powiedział i w tym momencie weszli uradowani.
- no to na co czekamy ?! - powiedział Liam
Lot trwał niedługo jakieś 2 , 3 godziny.
Po przylocie, nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom, weszliśmy do pewnego budynku, a tam pięknie i świątecznie, nakryto do stołu, prezenty pod choinką..
- ty to wszystko sam zoorganizowałeś ? - zapytalam całując go w policzek.
- tak, kiedy wy próbowaliście złożyć związek kasi i liama, ja zaś rezerwowałem to cudo. i sam nawet prezenty wybierałem.
- Mam dla ciebie Louis mały prezencik. - powiedziałam.
- dochodzi godzina 18, usiedliśmy do stoły i zaczeliśmy jeśc i rozmawiać.
po zjedzeniu Louis zapytał.
- wiesz znalazłem twój notesik na schodach, musiał ci wypaść, pozwoliłem sobie do niego zajrzeć a tam pisało "25 dni".. o co w tym wszystkim chodzi ?
- ymm, no bo .. dowiesz się jak otworzysz mój prezent. - powiedziałam.
- takim razie na co czekamy ? otwieramy prezenty - powiedział liam.
Liam otworzył swój otrzymał piękny zegarek, Kasia dostała wielkiego misia, aby mogła się do niego przytulić gdy ci będą w trasie, ja dostałam naszyjnik z napisem "Louis". no.. i nadszedł czas na mój prezent, strasznie bałam się tej chwili a co jeśli Louis się z tym nie pogodzi i ode mnie odejdzie ?.. bałam się okropnie.
Otwierał go powoli i powoli, spojrzał na mnie..
Uuuuuu...!;p
OdpowiedzUsuń