sobota, 19 stycznia 2013

Słowa są proste gdy językiem jest miłość . #35

Hahahahahaa liam cie nie follownął na twitterze ? hahahhahahhahahhahah  mnie też ni e. ; ((

*
- ojeju, ale wiesz że on kocha cię całym swoim sercem,  a ponieważ jest sławny to chce też mieć trochę zabawy - powiedziałam.
- nie wystarcza mu to że śpiewa na wielkiej scenie ? podpisuje płyty, pozuje do zdjęć, kręci wywiady i tak dalej ? - powiedziała Kasia.
- ale może on chciał teraz zabawić się tylko z tobą.. ? - zapytałam.
- on to się ze mną bawił 3 lata temu .. - powiedziała Kasia.
- nie chodzi mi oto.. 

* U louisa i liama.

- co teraz zrobisz ? jesteś załamany.. - powiedział Louis.
- niewiem, za dwa dni święta, a ja nie wyobrażam sobie tego bez mojej Kasi.. - powiedział Liam.
- nadal ją kochasz ? - zapytał Lou.
- nawet nie masz pojęcia jak.
- wiesz co mam pomysł.. 

Liam poszedł z Louisem do kuchni.
Wytłumaczył cały jego plan.
- Ale myślisz że się zgodzi ? - zapytał Liam.
- niewiem.. nie mogę ci tego obiecać.. - powiedział Lou.
- boję się jak cholera tego że ją stracę.. - powiedział Liam.
Wyszli, zaszli do pewnego sklepu i poszli do hotelu, adres tego hotelu podałam im ja.

Chłopcy weszli do pokoju.
- czego chcesz ? - kasia się wkurzyła.
- ja chciałem tylko cię o coś zapytać.. - powiedział Liam.
- to szybko bo nie mam ochoty na ciebie patrzeć.. 
Liam uklęknął otworzył pudełeczko w kształcie róży i powiedział. 
- Czy zrobisz mi przyjemność i zostaniesz moją żoną ? 
- mamusiu zgódź się ..  - mówił  Josh.
Kasia wzieła pierścionek do ręki..
- czemu niby mam się zgodzić ? - zapytała ze skwaszoną miną.. 
- no bo przecież.. nieraz się na siebie złościmy ale nigdy nie przestajemy się kochać..  - tłumaczył  Liam.
- ale ta miłość była beznadziejna, ja beznadziejnie się starałam , a ty beznadziejnie miałeś to gdzieś.. - powiedziała Kasia i wyrzuciła pierścionek przez okno.

Liam wyszeł, Louis pobiegł za nim.. potrzebował towarzystwa w tej trudnej chwile

- co ty kaśka odwalasz ? przecież go kochasz.. - powiedziałam.
- wiem, ale moim ideałem jest człowiek, przy którym będe szczęśliwa, aja przy nim nie byłam szczęśliwa.. - tłumaczyła Kasia.
- Kaśka ty siebie słyszysz ?  niby czemu nie byłaś szczęśliwa, za każdym razem kiedy nie było go przy tobie tęskniłaś... 
- no właśnie nie było go.. kiedy go najbardziej potrzebowałam, musiałam sama przeboleć tą ciąże.. nikt nie głaskał mnie po brzuszku,  i go nie całował, nikt nie płakał kiedy widział na USG jego rączki..  tak bardzo mi tego brakowało.. - powiedziała Kasia.
Mineły już 2 lata, a ty nadal masz mu to za złe, to był wasz wybryk, wiedzieliśmy dobrze że będzie trasa koncertowa to jeszcze.. wiesz.. Kaśka wiesz czepiasz się o byle co, on się bardzo starał a ty nie umiesz tego docenić, cześć... - powiedział i wyszłam, zatrzaskując za sobą drzwi. 

2 komentarze: