lajkujemy prosze, prosze prosze... ♥
https://www.facebook.com/pages/One-Direction-Imaginy-opowiadania-i-dedykacje-dla-najlepszych/158412610971104?ref=hl
dawno mnie tu nie było wiem.
dawno mnie tu nie było wiem.
*
- święta bez Kasi ? nie ma mowy.. - powiedział Liam i wyszedł za nią..
- o co się oni tak dokładnie pokłócili ? - zapytałam
- o to że my się tylko ciągle bawimy a Liam chciał iść do parku rozrywki , 3 raz w tym tygodniu - tłumaczył Louis.
- niewiem oco ona się wogóle obraża.. - powiedziałam.
- może dlatego że chce z nim spędzić trochę czasu a ten myśli tylko o zabawie.. - powiedział Louis.
- ohh, Lou jakiś ty mądry . - powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
- taki mój urok. - powiedział.
- niewiem oco ona się wogóle obraża.. - powiedziałam.
- może dlatego że chce z nim spędzić trochę czasu a ten myśli tylko o zabawie.. - powiedział Louis.
- ohh, Lou jakiś ty mądry . - powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
- taki mój urok. - powiedział.
*
- Kasiu , kasiu .. - woła z daleka Liam.
- czego chcesz ? - zapytała jakrze wkurzona Kasia.
- kasiu ty płaczesz.. dlaczego co ja takiego zrobiłem ? nie płacz przeze mnie.. - powiedział Liam.
- ty nadal nic nie rozumiesz ? oddalamy się od siebie, spieprzymy niedlugo tą miłość która trwa dość długo. Nie chce cię stracić, ale nie dajesz mi wyboru odchodzę, chciałabym spędzić z tobą trochę czasu a ty tylko myślisz o zabawie. - wyjaśniła.
- ale..
- żadnego ale, czuję na szyji twój ciepły oddech , czuję jak szepczesz do ucha wyznania o takiej sile , że moje serce nie wie z jaką prędkością ma bić, ale to nie to, tego już niema, spieprzyłeś całą sprawę, żegnaj.. - odeszła w milczeniu.
Liam wrócił do domu..
- boże co ja zrobiłem.. co ja zrobiłem .. - mówił sobie pod nosem..
Do pokoju wkroczył Louis.
- a gdzie Kasia ? - spytał.
- niewiem.. nic niewiem, straciłem ją.. - powiedział Liam i poszedł do łazienki.
- co się stało ? nigdy nie widziałam go w takim stanie.. - powiedziałam.
- kasia, ona od niego odeszła.
- że jak ? - powiedziałam.
- no tak..
- muszę do niej iść. - ubrałam się i poszłam.
wiedziałam gdzie znaleśc Kasię, była w swoim ulubionym hotelu.
- Kasia czemu od niego odeszłaś ? - zapytałam.
- bo mnie zranił, spieprzył to... - tłumaczyła.
- ale kocha, cię, dlatego pozwolił ci odejść. liczy się dla niego twoje zdanie, liczy się z nim, on cie naprawde kocha.. - powiedziałam.
- gdyby mnie kochał to by mnie kochał tak abym nigdy nie chciała od niego odejść..
Ślicznie.!!! W końcy odpoczełaś!!!;p XD ^^ >.<
OdpowiedzUsuńheheszky . ;3
Usuń